Kronika Kolarska 16.02.2026

Z różnych “pierwszych” wydarzeń kolarskiego sezonu, w tym tygodniu będziemy mieli pierwszą poważną konfrontację.

Rozgrywany w cieniu zimowych Igrzysk Olimpijskich UAE Tour to trzeci, męski wyścig worldtourowy w tym roku, po etapówce (Tour Down Under) i klasyku (Cadel Evans Great Ocean Road Race) w Australii peleton przenosi się na półwysep arabski.

Zalety? Kilka.

Po pierwsze zawody rozgrywane są bliżej naszej strefy czasowej. Etapy kończą się około 13-14 polskiego czasu, zatem korzystając ze streamingów eurosportu można rzucić okiem na jadących przez pustynię kolarzy.

Po drugie, jest już zdecydowanie bliżej sezonu zasadniczego, zatem wyniki sprinterów na etapach płaskich, rezultaty faworytów podczas czasówki a wreszcie dwa finisze na dużych podjazdach (Jebel Mobrah i Jebel Hafeet) dadzą pogląd na dyspozycję zbudowaną w przerwie między sezonami.

I po trzecie wreszcie, w przeciwieństwie do wyścigów w Australii, na starcie mamy przynajmniej kilka naprawdę dużych nazwisk.

W tym roku na starcie UAE Tour nie zobaczymy Tadeja Pogacara, “gospodarze” mają jednak w składzie Isaaca del Toro. Meksykanin, który miał imponujący zeszły rok a w jego końcówce seryjnie wygrywał kolejne wyścigu. Jego głównym rywalem ma być Remco Evenepoel.

Belg po przejściu do RedBull Bora Hansgrohe rozpoczyna rok niemal w takim stylu jak del Toro kończył poprzedni. Zgarniając dla siebie kolejne wyścig. W tej chwili jest liderem rankingu zwycięstw, mamy połowę lutego a Remco triumfował już w sumie pięć razy: w dwóch odsłonach Challenge Mallorca a także na dwóch etapach Volta Comunitat Valencana (górzystym i w czasówce) oraz w klasyfikacji generalnej. Prezentuje się znakomicie, wygrywa te mniejsze wyścigu w dominującym stylu (a także ze świetnymi jak na tę część sezonu mocami), ale social media nie byłyby social mediami, gdyby nie szukać inby. Przed startem UAE Tour można znaleźć zdjęcie, na którym Remco stoi obok Isaaca. Obaj są w t-shirtach a u Remco koszulka nieco załamuje się na brzuchu, co ma sugerować, że faworytem wyścigu jest del Toro ;).

Oprócz del Toro i Evenepoela w UAE Tour wystartują m.in. Storer, Gall, Johanessen, Adam Yates jako backup dla del Toro, Tiberi, van Eetvelt i O’Connor. Na płaskich etapach faworytem będzie Milan a powalczyć z nim spróbują Molano, van Uden, Vernon czy Dainese, zatem obsada sprinterów też jest niezła. Z kolei 12km czasówka to oczywiście domena Remco, ale na starcie jest też Tarling, jest Hayter, Hoole czy Plapp. “Wynik jakości” listy startowej Procyclingstats to 505 punktów (dla porównania ostatni Tour de Pologne miał 415).

Transmisje w streamingach eurosportu będą codziennie od ok. 11.30 do ok. 14.00, finisze ok. 13.30, ale ze względu m.in na wiatr tempo kolarzy może być różne.

Dziś etap sprinterski, 12km płaska czasówka we wtorek 17.02 (tu transmisja krótsza bo i czasówka krótka, wszystko zakończy się przed 13.00), ciężki podjazd na metę, Jebel Mobrah we środę 18.02, a klasyczny dla tego wyścigu Jebel Hafeet w sobotę 21.02. Wszystko zakończy się etapem sprinterskim w niedzielę.

W środku tygodnia startują też etapówki na Półwyspie Iberyjskim, nieworldtourowe, ale jedne z tych, które już “coś znaczą”, w Algarve i Andaluzji. Zatem wchodzimy w tryb, w którym kolarstwo szosowe będzie nam już teraz towarzyszyło niemal codziennie.

Choć nie ukrywam, że jeszcze przez kilka dni bardziej będę śledził poczynania Johannesa Klaebo na zimowych Igrzyskach. Mam w ogóle kilka obserwacji związanych z ZIO, pytanie, czy macie ochotę trochę w tym temacie podyskutować?

oryginalny post na facebooku