Kronika Kolarska 30.01.2026

Sezon przełajowy jeszcze się nie kończy, ale to właśnie teraz mamy jego kulminację. To co po mistrzostwach świata będzie tylko epilogiem. A mistrzostwa świata mamy właśnie w ten weekend.

Program jest dość prosty:
Dziś, czyli w piątek o 13.30 startują sztafety
W sobotę o 11.00 jadą juniorki, o 13.00 mężczyźni U23 a o 15.00 elita kobiet
W niedzielę o 11.00, o 13.00 kobiety U23 a elita mężczyzn o 15.00

Sztafety, tak jak w mtb rywalizują w specyficznej dla kolarstwa formule reprezentującej “siłę szkolenia w danym kraju”. Reprezentacje składają się z juniora, juniorki, orlika, orliczki oraz pana i pani w kategorii elita. Polacy nie startują, dla kontekstu reprezentacja gospodarzy, czyli Holendrzy jadą bez van der Poela, Brand czy Pieterse, za to z Tiborem del Grosso.

Z tego, co sprawdziłem wszystkie wyścigi będą dostępne w godzinach jak powyżej w streamingach eurosportu.

Wydarzeniem mistrzostw w Hulst jest oczywiście cel Mathieu van der Poela, który chce po raz ósmy wygrać mistrzostwo świata i tym samym samodzielnie objąć prowadzenie w rankingu wszech czasów. Będzie to drugi taki rekord, jaki MVDP zdobędzie w tym sezonie, ponieważ w zeszły weekend po raz 51 w karierze triumfował w zawodach Pucharu Świata.

Jak widzicie zakładam, że Holender swój cel osiągnie. Jego przegrana byłaby jedną z największych sensacji w kolarstwie od wielu lat, nie tylko przełajowym. Przewaga MVDP nad rywalami jest tak duża, że nawet defekty, błędy czy ekstremalna pogoda nie powodowały by ktokolwiek był w stanie z nim w tym sezonie wygrać. Obserwowanie wyścigu będzie więc oczekiwaniem na historyczne wydarzenie oraz śledzeniem walki o drugie miejsce. Ta może być całkiem ciekawa, w przełajach na konfrontację holendersko-belgijską często nakładają się interesy klubowe, więc dodaje to dodatkowego smaczku.

O wiele bardziej interesująco zapowiada się wyścig elity kobiet, tutaj sprawa jest o wiele bardziej otwarta, mimo dominacji w Pucharze Świata Lucindy Brand. W ostatnich tygodniach jej rywalki, zwłaszcza Puck Pieterse wydawały się mocniejsze a Brand w zeszły tydzień zgłaszała niewielką kontuzję.

Po MŚ w kalendarzu międzynarodowym zostaje w lutym jeszcze siedem wyścigów, ale uwagę będzie już na dobre przejmowała szosa.

oryginalny post na facebooku