Jay Vine mimo zderzenia z kangurem dotarł do mety ostatniego etapu Tour Down Under i z dużą przewagą w klasyfikacji generalnej wygrał cały wyścig. Dla drużyny UAE początek sezonu ma jednak słodko-gorzki wymiar, ponieważ zespół kończył ściganie we trójkę (o ile Vine szczęśliwie uniknął obrażeń po kraksie z torbaczem, o tyle wycofać musiał się Mikkel Bjerg). Z drugiej strony przewaga Vine’a jest największa od 2004r, moc, jaką pokazał kilka dni temu na Corkscrew Road była imponująca.
Pagórkowatą trasę finałowego dnia imprezy spokojnie przetrwali sprinterzy. Na niespełna 170km uzbierało się ponad 3200m przewyższenia co w połączeniu z ostatnimi metrami prowadzącymi nieznacznie pod górę sprzyjało Matthew Brennanowi. Choć młody Brytyjczyk rozpoczął finisz nieco spóźniony, był zdecydowanie najszybszy i minął linię mety z wyraźną przewagą. Po tym, co i w jakim terenie pokazał sprawia, że z niecierpliwością będę czekał na jego występy w wiosennych klasykach.
Tymczasem w belgijskim Maasmechelen obserwowaliśmy “historię kolarstwa na żywo”. Mathieu van der Poel wyrównał rekord zwycięstw Svena Nysa w zawodach przełajowego Pucharu Świata sięgając liczby 50. Dziś w holenderskim Hoogerheide stanie przed szansą wyjścia na samodzielne prowadzenie.
Oczywiście nie jest to wydarzenie na skalę Marka Cavendisha wyprzedzającego Eddy’ego Merckxa pod względem liczby zwycięstw na etapach Tour de France, ale tak czy inaczej śledzimy wydarzenia, które zapiszą się w kronikach kolarstwa na długie lata.
Nawiązując do materiału sprzed kilku tygodni, tak, to jest przywilej oglądać tak wybitne jednostki w akcji, nawet jeśli dojmująca przewaga jednego zawodnika może po części zabijać emocje z obserwowania wyścigów.
Wczoraj tych emocji nieco było, ponieważ MVDP zmagał się z defektami. Jeden z nich zdarzył się niefortunnie na początku okrążenia, w związku z tym mistrz świata niemal całą rundę pokonał z przebitą gumą a i tak stracił zaledwie ok. 20 sekund. Co więcej, na trudnych trawersach, podjazdach czy w piachu jadąc z defektem radził sobie lepiej niż niejeden czołowy przełajowiec.
Dodatkowo realnie miał tylko jednego rywala, czyli Thibaut Nysa, ponieważ pozostali z przodu zawodnicy, czyli Tibor del Grosso oraz Niels Vandeputte byli z drużyny van der Poela.
Dziś po 15.30 van der Poel pojedzie po 51 wygraną w Pucharze Świata, sięgnie też po wygraną w klasyfikacji generalnej. Trudno sobie wyobrazić, by wyścig w Hoogerheide zakończył się inaczej. Transmisja w streamingach Eurosportu, warto włączyć, ponieważ to wyjątkowy moment w historii kolarstwa przełajowego.
Na koniec wspomnę jeszcze o wygranej Puck Pieterse. Holenderka, wyjątkowo zmotywowana po perypetiach na poprzednich wyścigach i po opuszczeniu pucharu w Benidormie uniknęła większych błędów, pokonała Ceylin Alvarado i zaliczyła bardzo solidny zastrzyk pewności siebie przed mistrzostwami świata. W rywalizacji kobiet mistrzostwa zapowiadają się całkiem ciekawie, ponieważ końcówkę Pucharu Świata gorszą ma zwyciężczyni klasyfikacji generalnej, Lucinda Brand, możliwych rozstrzygnięć za tydzień jest zatem sporo.

