Dziś rusza męski Tour Down Under. Prolog World Touru rozpoczyna się od rzeczywistego prologu, krótkiej 3,6km czasówki. Ze względów logistycznych, czyli ograniczenia kosztów związanych z transportem sprzętu do jazdy na czas, rozegrany zostanie na klasycznych rowerach szosowych. O ile kolejne etapy będą odbywać się w naszych godzinach nocnych, z finiszami koło szóstej, o tyle prolog startuje o 18.00 lokalnego czasu. A to oznacza, że transmisja w streamingach Eurosportu będzie od 8.20 do 11.30.
Ale zanim męski TdU, to kilka słów o zakończonym wczoraj kobiecym. Zawodniczki UAE: Mavi Garcia, Paula Blasi i Dominika Włodarczyk zajęły zarówno na ostatnim etapie jak i w klasyfikacji generalnej trzy kolejne miejsca. Tyle, że od drugiego do czwartego. Pokonała je Noemi Ruegg z EF Education-Oatly. Kolarki UAE ścigały się na premiach, Włodarczyk uciekała po wygraną, w końcówce miały przewagę 3:1 a i tak Ruegg pokonała je dynamicznym finiszem. W ten sposób Szwajcarka wygrała wyścig drugi rok z rzędu. Z tej okazji możecie sobie wypić latte na owsianym ;)
Wygląda na to, że dla drużyny EF takie rozstrzygnięcia stają się znakiem firmowym, by przypomnieć jak zeszłej wiosny Neilson Powless pokonał zawodników Vismy podczas Dwars Door Vlaanderen. Jest to swoiste kuriozum, ale zachęcam do przeczytania perspektywy Dominiki Włodarczyk na jej profilu dla jakiegoś kontekstu.
Co ważne z szerszej perspektywy, polska zawodniczka przywozi z Australii 322 punkty UCI (Marta Lach 35) co jest solidnym rozpoczęciem sezonu i zaliczką na poczet liczebności naszej reprezentacji w imprezach mistrzowskich w drugiej części sezonu.
A teraz kilka słów o rozpoczynającym się wyścigu mężczyzn. Choć rywalizacja pań była nieoczywista, bo pozornie płaskie etapy okazały się dość nieprzewidywalne, za co odpowiadało ukształtowanie terenu, to wyścig panów zapowiada się wyraźnie lepiej.
Trasę ułożono w zdecydowanie bardziej górzysty sposób, nie tylko w stosunku do zawodów kobiet, ale i poprzednich edycji męskiego TdU. Dwa etapy dla sprinterów (pierwszy i trzeci) i tak mają po kilka mniejszych górek, do tego na drugimi niedaleko mety jest znany podjazd “Corkscrew Road” 3,6km, 6,7% a na czwartym finisz usytuowano na znanym jeszcze bardziej Willunga Hill, 3,2km 7,2%.
Ostatni dzień zmagań to 3500m przewyższenia na 170km i rundy, których nie powstydziłyby się mistrzostwa świata.
Na starcie Jay Vine, Adam Yates, Jonathan Narvaez, Ben O’Connor i Matthew Brennan. W Australii jest jednak trochę jak na Tour de Pologne, nie do końca wiadomo, kto jest już w wysokiej formie i jaką kto ma motywację. Wydaje się że Vine, który został mistrzem Australii w jeździe na czas kilka dni temu i Narvaez, zwycięzca TdU sprzed roku, będą faworytami, ale zawsze może pojawić się ktoś mniej spodziewany. Ciekawie zapowiada się też występ Brennana, który będzie jednym z głównych zawodników Vismy w wiosennych klasykach.
Podobnie jak w przypadku TdU kobiet moja rekomendacja to jednak tylko oglądanie powtórek/skrótów. Mimo wszystko szanujmy się, chyba, że idziecie na szóstą do pracy i w czasie końcówek etapów będziecie konsumować śniadanko ;)
Dziś można faktycznie rzucać okiem na prolog, choćby po to by oswoić się z nowymi strojami drużyn, bo będzie to worldtourowa designów na sezon 2026.

