Pan Mathieu van der Poel wraca w ten weekend do ścigania w przełajach. A to oznacza, że dla reszty zawodników, w tym dla mającego bardzo dobrą jesień Thibaut Nysa pozostaje walka o drugie miejsce. Mówią to wprost i Aerts i van der Haar a myślą zapewne wszyscy.
I jasne, to jest wciąż sport i różne rzeczy mogą się wydarzyć, ale van der Poel nawet nieościgany, nawet wprost ze zgrupowania posiada nad resztą przełajowej stawki tak wielką przewagę, że trudno nawet wyobrazić sobie inny scenariusz niż jego kolejne wygrane.
Tak wygląda sytuacja w przełajach, tak wygląda w większości wyścigów etapowych i górzystych klasyków, gdzie na starcie staje Tadej Pogacar czy wreszcie jazdy na czas z udziałem Remco Evenepoela.
Jest coraz więcej komentarzy, że to nuda. Dla mnie to jednak przywilej. Przywilej oglądania geniuszy przy pracy. Stwierdzenia o “złotym wieku kolarstwa” nie biorą się znikąd. Dawno (a może nigdy?) nie oglądaliśmy w kolarstwie takiej kumulacji talentów. Co ważne, talentów, które nie unikają konfrontacji.
Pogacar stawia wyzwanie van der Poelowi na brukach, Remco wciąż wierzy, że może pokonać Pogacara poza jazda na czas. Van der Poel rozprowadza Philipsena tworząc rzadko spotykany duet dwóch wybitnych gwiazd współpracujących ze sobą.
Przy tej okazji nagrałem więc dla Was materiał, który trochę zapowiada, trochę podsumowuje a trochę komentuje sytuację, w której jako kibice kolarstwa się znajdujemy.
Zapraszam więc do odsłuchania:
📺 https://www.youtube.com/watch?v=c6YmCUKbJ4A
💚 https://open.spotify.com/episode/4fiEInKxCnlq6k33NLAGAN?si=hDFdP7pfQ_uavn0IJFYY5w
🍎 https://podcasts.apple.com/us/podcast/dominacja-pogacara-i-van-der-poela-nuda-czy-przywilej/id1536016729?i=1000741008636

