Kronika Kolarska 06.10.2025

Tadej Pogacar zrobił, co miał zrobić, czyli wygrał szosowe Mistrzostwa Europy. Impreza, której ranga rośnie (dla elity rozgrywane są od 2016r) zakończyła się zgodnie z przewidywaniami. Na trudnej, górskiej trasie (z podjazdami cięższymi niż na MŚ w Kigali, ale na mniejszej wysokości, krótszych dystansach, w łagodniejszym klimacie i z mniejszą kumulacją przewyższenia) triumfowali najmocniejsi.

Co ciekawe, pobyt w i podróż z Rwandy co do zasady nikomu nie zaszkodziły i kto był w formie tydzień wcześniej w Afryce, był mocny również teraz we Francji.

Pogacar atakując 75km przed metą mimo przewagi taktycznej Belgów wykręcił na podjeździe imponujące 7W/kg przez ponad 15 minut, Remco rozsądnie odpuścił by poprawić rywalom 30km później. Rewelacją wyścigu był Paul Seixas, dziewiętnastolatek który zachował najwięcej sił z walczących o brąz i zgubił ich na ostatnim podjeździe dnia. Trzecie miejsce młodego Francuza to zdecydowanie wydarzenie tych mistrzostw.

O całych zawodach, o koszulkach mistrzów Europy, których nie zobaczymy przez kolejny rok, o Polakach i o nadciągającym pokoleniu młodych talentów mówię dla Was w materiale podcastowo-youtubowym.

Zatem miłej przerwy na kawkę w tym rozpoczynającym się tygodniu. To jeden z ostatnich komentarzy do “najważniejszych wydarzeń w wyczynowym kolarstwie” w tym sezonie, bo ten kończy się już za parę dni. Więc tym bardziej zapraszam do odsłuchu.

📺 https://youtu.be/a_7CUgzK-sc
💚 https://open.spotify.com/episode/5xqXyWqjPciazCw9AxJ2Dr?si=zGtfMMJ-QH6a2PsjdKVivQ
🍎 https://podcasts.apple.com/us/podcast/koszulki-kt%C3%B3rych-nie-zobaczymy-czyli-szosowe-mistrzostwa/id1536016729?i=1000730389624

oryginalny post na facebooku