Kronika Kolarska 03.10.2025

Juniorska sztafeta drużyn mieszanych z brązowym medalem, a w wyścigach ze startu wspólnego Maria Okrucińska z czwartym miejscem wśród juniorek, Jan Jackowiak z siódmym wśród juniorów i Malwina Mul z dziesiątym w U23.

Na podsumowanie udanego sezonu dla młodych polskich kolarek i kolarzy mamy kolejne bardzo dobre, bardzo obiecujące i po prostu dające sporo radości wyniki. Biorąc pod uwagę dodatkowo fakt, że młodzież musiała przemieścić się w ciągu kilku dni z Rwandy do Francji można śmiało powiedzieć, że mamy do czynienia nie tylko z bardzo uzdolnionym i pracowitym, ale też profesjonalnym pokoleniem.

To co ważne ze strony fanów kolarstwa, to nie wsiąść im teraz na głowy, dać spokojnie pracować i rozwijać się, nie cisnąć nieubłaganie o kolejne wyniki. Potencjał jest, potwierdzenie go również i to nie jednostkowo, ale w przekroju całego sezonu. Jednak w kraju, w którym przywykliśmy jebać jedną z najlepszych tenisistek dekady (nawet, jeśli momentami nieszczególnie sympatyczną 😉 ) za to, że nie wygrywa wszystkiego i zawsze takie zastrzeżenie należy postawić.

Po dłuższym czasie bez wyraźnej nadziei na wyniki na arenie międzynarodowej rezultaty młodzieży ją dają. Co wydarzy się jednak w ciągu kilku najbliższych lat, czy będzie kontynuacja identyfikacji talentów i ich szkolenia nie zależy jednak od obecnych juniorów i młodzieżowców – oni co mieli zrobić to zrobili.

Dziś nie koniec “polskich emocji”, ponieważ o 9 wyścig ze startu wspólnego U23 mężczyzn (na starcie Gajdulewicz, Goszczurny, Lewandowski, Pomorski, Matuszewski, Walniak) a o 14 elity kobiet (Niewiadoma, Lach, Krześlak, Skalniak – Sójka, Perekitko, Włodarczyk, Rysz, Płosaj).

Po niespodziance w Kigali, wyścig kobiet zapowiada się szczególnie ciekawie. Najmocniejsze kolarski, które przegrały z Magdeleine Vallieres zapewne będą chciały wygrać tę mniej prestiżową, ale wciąż cenną koszulkę. Tytuł mistrzyni Europy będzie tym razem wyjątkową nagrodą pocieszenia. Pod nieobecność Ferrand-Prevot będą o nią chciały powalczyć Vollering, Niewiadoma, Longo Borghini, Bredewold, Lippert, Kerbaol i wiele innych, które w Kigali musiały obejść się smakiem.

Sprawa jest o tyle istotna, że kontekst dla rywalizacji pań będzie wyjątkowy a poprzeczka postawiona wysoko. Dzień później w elicie mężczyzn będziemy mieli starcie Pogacara, Evenepoela i Vingegaarda. Czekam więc na ofensywne i otwarte ściganie, obyśmy się nie rozczarowali. Transmisja od 15 do 17.20.

A to jeszcze nie koniec kolarskich wrażeń. We Włoszech dla tych, którzy nie startują w mistrzostwach Europy mamy Giro dell’Emilia, uznany klasyk z ciężkim finiszem przy bazylice San Luca (na starcie del Toro, Pidcock, Vine, Ciccone, ale też Rafał Majka, transmisja od 14 do 15.30).

W Chorwacji mamy Cro Race, gdzie wczoraj Brandon McNulty na górskim etapie podbił rekord zwycięstw ekipy UAE do 87 (a Michał Kwiatkowski był trzeci), w Malezji Tour de Langkawi, gdzie punkty ważne w klasyfikacji drużynowej według której przyznawane będą licencje World Tour walczy ekipa Uno-X (mają dwa trzecie i cztery drugie miejsca na etapach (mają już 85 punktów, do rozegrania jeszcze dwa etapy i punkty za generalkę). A w amerykańskim Lake Placid trwa przedostatnia eliminacja Pucharu Świata MTB. Wczoraj były short tracki, wygrali Blevins i Rissveds, dziś downhille a w niedzielę regularne XCO).

oryginalny post na facebooku