Kronika Kolarska 02.10.2025

Pan Remco. Po prostu Pan Remco. W erze łatwego dostępu do danych niemal po każdym wyścigu dostajemy informacje o jakimś wyjątkowym rekordzie, osiągnięciu, koniunkcji zwycięstw. Zawodnik X jest najmłodszym od czasu Y, który wygrał etap w wyścigu Z. Tylko N wygrał równocześnie ten klasyk i tamten klasyk przy pełni księżyca ;)

Pan Remco jednak zdobył faktycznie wyjątkową i unikatową kumulację wygranych w jeździe indywidualnej na czas. Jest równocześnie aktualnym mistrzem olimpijskim, mistrzem świata, mistrzem Europy i mistrzem swojego kraju.

Mimo wysokiej formy na mistrzostwach świata w Rwandzie, bardzo ciężkiego wyścigu ze startu wspólnego, podróży powrotnej do Europy wiążącej się ze zmianą klimatu i wysokości, na której rozgrywane były zawody po raz kolejny pokazał, że jest obecnie najwybitniejszym specjalistą czasówek. Pewnie pokonał rywali, którzy w Rwandzie nie byli: Gannę, Haytera, Tarlinga, Hoole (w takiej kolejności, między Ganną i Hayterem znalazł się niespodziewanie Niklas Larsen z duńskiej grupy kontynentalnej).

Evenepoel mówi, że jest w super formie, zobaczymy, czy jeśli nie będzie miał problemów technicznych zdoła nawiązać rywalizację z Pogacarem podczas wyścigu ze startu wspólnego. Wyścigu, który ze względu na obsadę zapowiada się znakomicie.

W kwestii czasówek należy podkreślić, że tak jak Evenepoel sukces z Kigali powtórzyła Marlen Reusser, miała jednak nieco słabszą konkurencję niż Belg.

Po raz kolejny dobrze spisali się też nasi juniorzy (Jackowiak 4. Legieć 9. Okrucińska 7.). Będą mieli dziś szansę sprawdzić się w mieszanej jeździe drużynowej, bo czwartek to w Ardeche-Drome właśnie dzień na drużynowe mixty.

O ile początkowo podchodziłem dość entuzjastycznie do wprowadzenia tych wyścigów do programu najważniejszych imprez, z perspektywy kilku lat wygląda na to, że konkurencja jest rodzajem kwiatka do kożucha wprowadzonym przez UCI by na papierze wypełnić zasady inkluzywności.

Pozornie idea, by sprawdzić siłę reprezentacji jako całości, kolarstwa i kobiet i mężczyzn w danym kraju była dobra, w praktyce nie spotkała się z uznaniem najlepszych zawodników i zawodniczek. W drużynówce – sztafecie mixtów startują często drugie lub trzecie garnitury, bywa, że kraje w ogóle nie wystawiają swoich przedstawicieli a nawet sama UCI swoją ekipę World Cycling Centre traktuje niezbyt poważnie.

Trochę szkoda, bo i sama jazda drużynowa jest widowiskową i wymagającą konkurencją a idea sztafet mieszanych sprawdza się w wielu dyscyplinach sportu. W obecnym wydaniu w kolarstwie szosowym to raczej kolejny pomysł, który się nie sprawdził. Jeśli macie ochotę zobaczyć jak to wygląda (a nie oglądaliście mixtów w Rwandzie), to transmisja w streamingach eurosportu będzie od 14.20 do 17.00.

oryginalny post na facebooku