Mistrzostwa Europy, czyli dogrywka. Zaledwie kilka dni po mistrzostwach świata w Rwandzie najlepsi europejscy szosowcy będą ścigać się o koszulki z niebieskim pasem i złotymi gwiazdkami we francuskich departamentach Drome i Ardeche.
Podróż, zmiana klimatu, zmiana wysokości nad poziomem morza o 1400m w dół, kolejny wymagający start a to wszystko zaledwie w ciągu kilku dni. Nic dziwnego, że część zawodników i zawodniczek zrezygnowało z wyjazdu do Rwandy – za takie atrakcje można zapłacić załamaniem formy, które może rzutować i na końcówkę tego sezonu i na przygotowania do kolejnego.
Co ciekawe, obie imprezy są rozgrywane w górzystym terenie, choć w przypadku jazdy indywidualnej na czas, którą mamy dzisiaj trasa jest nieco prostsza niż była w Kigali. Dla każdej z kategorii jest płasko z jednym podjazdem prowadzącym do mety.
ME są imprezą bardziej skompresowaną w czasie – to tylko kilka dni od środy do niedzieli. W związku z tym dziś mamy wszystkie wyścigi jazdy indywidualnej: juniorów i juniorek, u23 kobiet i mężczyzn oraz elity pań i panów.
Elitę będzie można oglądać w streamingach Eurosportu: 14.10-15.40 kobiety i 15.40-17.20 mężczyzn.
Wcześniej pojadą juniorki (9.30, trasa 12,2km) i juniorzy (10.45, 24km), następnie U23 pań (12.00) i panów (12.45, obie grupy na trasie 24km). Elita będzie się ścigać również na trasie 24km.
Każdy z dystansów kończy się podjazdem 1,1km o stromiźnie 5,2%. Niby nic szczególnego, ale szczególnie na rowerze czasowym zmiana terenu na sam koniec próby może zadecydować o zwycięstwie lub porażce, kluczowe będzie takie rozłożenie tempa jazdy, by zasobów starczyło do ostatnich metrów.
Ciekawego wyboru w związku z tym dokonuje Mads Pedersen, który wystartuje na rowerze z dwoma dyskami, grając va banque, stawiając wszystko na płaską część czasówki.
Obsada jest bardzo mocna, wśród mężczyzn pojedzie, zaledwie kilka dni po wyczerpującym wyścigu w Kigali, Remco Evenepoel. W związku z czynnikami, o których wspominam na wstępie, jego szanse należy ocenić nieco niżej, tym bardziej, że będzie miał godnych rywali, których w Rwandzie nie było: Gannę, Tarlinga. Almeidę, Haytera.
Wśród pań faworytką, mimo podróży z Rwandy jest Marlene Reusser, obsada w czasówce kobiet jest nieco słabsza niż w przypadku panów.
Jeśli zaś chodzi o młodsze kategorie wiekowe, to Polska wystawia całkiem mocne reprezentacje, natomiast należy wykazać się wyrozumiałością szczególnie względem tych, którzy byli na MŚ (Okrucińska, Jackowiak, Gajdulewicz). Jakby na to nie patrzeć dla młodych organizmów to może być duże wyzwanie.
Ponieważ właśnie zaczynamy październik, to mam małe podsumowanie września. Nie wiem jak wy, ja już prawie nie pamiętam, że miesiąc temu byliśmy w jednej trzeciej Vuelty! A ponieważ był wielki tour a także mistrzostwa świata mtb, znów wyprodukowałem całkiem sporo materiałów. Wpisy tutaj na profilu to ponad 90tys. znaków, do tego ponad 1h40 audio na youtube i podcastownie. I co ciekawe, parametry Waszej aktywności na profilu były lepsze niż w sierpniu. Choć oczywiście do “żniw” w czasie Tour de France nie ma porównania.
Nieustające dzięki za dobry feedback i zaangażowanie i ciśniemy dalej. Bo kolarstwo jeszcze nie ułożyło się do zimowego snu!

