W skrócie: przynajmniej nad częścią niuansów i kontekstów związanych z Szosowymi Mistrzostwami w Rwandzie postaram pochylić się w nadchodzącym tygodniu, czyli w trakcie ich trwania.
Dziś napiszę tylko: historia kolarstwa dzieje się na naszych oczach. Pierwszy razy rywalizacja o tęczowe koszulki zostanie rozegrana w Afryce. To kolejny krok w stronę globalizacji sportu rowerowego, miejmy również nadzieję, że bodziec dla dalszego rozwoju i wzrostu jego popularności w krajach afrykańskich. Choć akurat w Rwandzie z tą popularnością nie ma problemu, o czym co roku świadczą tłumy kibiców podczas Tour of Rwanda.
To będą jednak trudne mistrzostwa, dosłownie i w przenośni. Najbardziej górzyste trasy od lat (a być może najbardziej górzyste w ogóle), zmiana klimatu, obawy w związku z sytuacją polityczną w kraju to tylko niektóre powody, dla których zobaczymy okrojone składy niektórych reprezentacji. Ale o tym później.
Bo dziś w jeździe indywidualnej na czas rywalizuje elita kobiet i mężczyzn. Dobra wiadomość to przede wszystkim ta, że Kigali znajduje się w tej samej co my strefie czasowej. W związku z czym, w przeciwieństwie do wielu imprez rozgrywanych poza Europą (za rok Montreal, czyli transmisje późnym wieczorem), śledzenie mistrzostw będzie dla nas stosunkowo łatwe (wyścigi będą dostępne w Eurosporcie i w HBO Max, bez konieczności korzystania z kalkulatorów godzin. Miałem napisać, że także w TVP Sport, ale po sprawdzeniu programu wygląda na to, że nie będzie szosowych mś w telewizji publicznej).
Panie będą miały do pokonania 31,2km i 460m przewyższenia a starty kolejnych zawodniczek będą trwały od 10.25 do 12.07. Katarzyna Niewiadoma ruszy o 11.22. Na starcie oprócz niej m.in Cloe Dygert, Marlene Reusser i Demi Vollering. Do pokonania będą trzy podjazdy, pierwszy 2,5km 5,8%, drugi dłuższy, ale łagodniejszy 4,3km 3,1% i ostatni, ze szczytem 1,1km przed metą, brukowany, o parametrach 1,3 i 6,5%. Do samej kreski droga również prowadzi nieco pod górę.
Zgodnie z relacją Katarzyny Niewiadomej dla naszosie.pl wbrew wcześniejszym obawom trasa nie jest hardcorowa – ma to być po prostu trudniejsza, bardziej górzysta czasówka, jednak co do zasady sprzyjająca specjalistkom takich prób, tyle, że również tym, które mają lepszy stosunek mocy do masy.
Trasa rywalizacji mężczyzn to 40,6km i 680m w pionie. Choć wykorzystuje te same drogi, ma nieco inną konfigurację. Po pierwszym podjeździe panowie zjadą nieco niżej, więc za nawrotem czeka ich dłuższa wspinaczka (6,6km 3,5%). Sprawdzając na google maps wygląda na to (co zweryfikujemy w transmisji), że trasa poprowadzona jest głównymi arteriami Kigali i przedmieść. W stosunku do wyścigu pań dodany jest jeszcze jeden podjazd o parametrach 2km, 6%.
Kolejni panowie będą ruszali na trasę od 13.45 do 16.00. Remco Evenepoel, obrońca tytułu twierdzi, że w tym sezonie nie był jeszcze w lepszej dyspozycji. Z drugiej strony teoretycznie trasa, na której trzeba zmagać się z przewyższeniem może sprzyjać Pogacarowi. Dla Słoweńca to być może najlepsza w karierze okazja, by zostać mistrzem świata również w jeździe indywidualnej na czas. Rywalizacja obu tych zawodników to najbardziej ekscytujący opinię publiczną punkt tych zawodów (a zapewne całej imprezy w Rwandzie). Oprócz nich na starcie staną jeszcze m.in. Jay Vine, Stefan Kung, Luke Plapp czy Isaac del Toro.
Realnie pokonanie Remco będzie pewną niespodzianką, choć nie sensacją. Z jednej strony Belg przygotowywał się stricte do tej imprezy, ale pamiętajmy, że ma za sobą niełatwy sezon a z Tour de France wycofał się z powodu odniesionego wcześniej urazu. Równocześnie Pogacar już w czasie Wielkiej Pętli czuł się wypalony, w trakcie wyścigu zmagał się z infekcją, podobnie jak przed klasykami w Kanadzie. Wybrał też tryb przygotowań do mistrzostw świata wiążący się z podróżami i zmianami klimatu, wysokości i stref czasowych. I o ile jest faworytem wyścigu ze startu wspólnego, na czas mimo wszystko to Remco ma więcej argumentów przemawiających za jego zwycięstwem.
O tym, “kto ma rację”, najlepiej będzie się przekonać śledząc transmisję z zawodów. Vine rusza na trasę o 15.50, Pogacar o 15.57, Remco tak jak wspomniałem wyżej o 16.00.

