Dziś nie do śniadania a raczej do późnego lunchu, ale podsumowanie Vuelty samo się nie nagrało (plus wiadomo, poniedziałek, początek tygodnia pracy a i emocje związane z hiszpańskim grand tourem opadły szybko) ;).
Emocje opadły, bo wczoraj etapu de facto nie było. Protestujący obrońcy sprawy palestyńskiej osiągnęli swój cel – sparaliżowali finał Vuelty w Madrycie, trafili na jedynyki mediów. Biorąc pod uwagę, że co do zasady protestują w słusznej sprawie (w Gazie państwo Izarel dokonuje zbrodni na ludności cywilnej), równocześnie stawiają przyszłość wyścigów kolarskich pod dużym znakiem zapytania. Bo skoro udało się teraz, dlaczego nie miałoby się udać kolejny raz?
Prowizoryczne podium i półoficjalna dekoracja to wyraz skomplikowanych czasów, w jakich żyjemy.
Więcej o ostatnim tygodniu Vuelty, protestach i całym wyścigu w podsumowaniu, które przygotowałem dla Was na youtube i platformach podcastowych:
📺 https://www.youtube.com/watch?v=-shg9cM1Z7U
💚 https://open.spotify.com/episode/1yxx1u6MWumtytFZZz5fCt?si=3ExyQz5QSgKmcolru7JIsQ
🍎 https://podcasts.apple.com/us/podcast/vuelta-2025-dobra-dla-vingegaarda-z%C5%82a-dla-kolarstwa/id1536016729?i=1000726879994
Tymczasem kolarski superweekend w innych miejscach przebiegał bez większych problemów.
Drużyna UAE za sprawą Isaaca del Toro i Brandona McNulty’ego podbiła swoją liczbę zwycięstw do 85 – jeszcze tylko jedno i obejmie prowadzenie w nieoficjalnej klasyfikacji zespołów z największą liczbą wygranych w sezonie.
Del Toro triumfując po raz czwarty w ciągu tygodnia w kolejnym włoskim wyścigu (tym razem Trofeo Matteotti) to coś, czego można się było spodziewać. Za to McNulty w Montrealu to niespodzianka – wszak “miał” tam wygrać Tadej Pogacar.
I pewnie by wygrał, bo i wrócił do wyścigowego rytmu po przerwie i trasa sprzyjała mu bardziej niż w Quebecu. Gdy jednak zdobył przewagę, po tym, gdy McNulty zrobił dla niego selekcję i Pogacar odjechał na solo 23km przed metą, McNulty dojechał do niego po ośmiu kolejnych kilometrach. A gdy razem zmierzali do mety z bezpieczną przewagą mistrz świata przepuścił swojego pomocnika by ten został zapisany w statystykach jako zwycięzca GP Montreal 2025.
Wracając jeszcze do Vuelty, trzecie miejsce Toma Pidcocka w klasyfikacji generalnej zdecydowanie zmienia postrzeganie tego zawodnika. Niezmiernie utalentowany i skuteczny “w terenie”, na szosie zaliczany do ścisłej czołówki, jednak podium na wielkim tourze i bardzo dobra jazda na górskich etapach to niewątpliwy awans w kolarskiej hierarchii. Połączenie udanych występów w XCO (Pidcock wygrał mistrzostwa europy oraz puchar świata w Andorze) z podium wielkiego touru w jednym sezonie to wyjątkowe osiągnięcie.
Tym bardziej wyjątkowe, jeśli porówna się je z wynikiem Mathieu van der Poela w wyścigu o mistrzostwo świata. W niedzielnym cross country w Crans Montanie bezkonkurencyjny był Alan Hatherly, ciekawą rywalizację o podium stoczyli Avondetto, Koretzky, Schatti i Fluckiger a van der Poel, cóż van der Poel był 29. I w przeciwieństwie do poprzednich swoich występów na dużych imprezach pojechał bez większych przygód. Po prostu tego dnia takie było jego miejsce w szeregu kolarzy górskich. Teraz planuje przerwę do grudnia, gdy zapewne zobaczymy go w wyścigach przełajowych.
I to by było na tyle emocji związanych z Vueltą i mistrzostwami świata MTB. Przed nami teraz nieco mniejszych wyścigów szosowych, być może rekord zwycięstw ekipa UAE pobije już w tym tygodniu na Tour de Luxembourg. W weekend kolejny Puchar Świata w MTB i pożegnanie ze szwajcarskimi kibicami kończącego karierę Nino Schurtera, ale wydarzeniem, na które czekamy będą rozpoczynające się w Rwandzie mistrzostwa świata. Już w niedzielę o tęczowe koszulki w jeździe indywidualnej zmierzy się elita pań i panów. Zapowiedzi i podsumowania oczywiście dla Was przygotuję, chciałbym jeszcze zmieścić w tym tygodniu parę dodatkowych materiałów, ale nie wiem, czy zdążę. Bo życie to raz a dwa, że w sobotę finał pucharu polski xco, do którego jednak też chcę się możliwie dobrze przygotować.
Zatem dzięki wielkie za spędzone wspólnie trzy tygodnie a zwłaszcza za te wszystkie komentarze, które w czasie tego targanego problemami wyciągu trzymały wysoki poziom. Mam nadzieję, że wspólnie tworzymy przestrzeń, w której da się dyskutować o sprawach związanych z kolarstwem merytorycznie i w możliwie dobrej atmosferze. Bardzo to doceniam.

