Kronika Kolarska 27.08.2025

Szkoda, że drużynowa jazda na czas gości na trasach wyścigów tak rzadko. To spektakularna próba, która wprowadza dodatkowy element rywalizacji i zdarza się, że jej rozstrzygnięcia są zaskakujące. Na Vuelcie co prawda różnice między zespołami nie były duże, ale wystarczające, by Jonas Vingegaard wrócił na pozycję lidera a równocześnie stracił nieco do rywali z UAE.

Choć próba była stosunkowo krótka (24km zwycięzcy z UAE pokonali ze średnią prędkością 56,855, w 25’26”), płaska i niezbyt kręta, wielu zawodników wspominało, że ze względu na tempo wymagała od nich bardzo wiele. Niezmiernie zmęczony był Pidcock (ale była to jego pierwsza drużynówka w pro kolarstwie, wcześniej mierzył się z taką próbą podczas Tour de l’Avnier), wszystko z siebie dał Almeida a doświadczeni zawodnicy Ineosu źle oszacowali swoje możliwości. Wystartowali bardzo szybko, notując świetny pierwszy międzyczas, ale w końcówce osłabli i ostatecznie skończyli na piątym miejscu. Nie obyło się też bez błędów, jeden z zawodników Lidl-Trek wpadł w barierki a Matteo Sobrebro z RedBulla “liznął koło” zawodnika jadącego przed nim i zaliczył spektakularny upadek.

Kolarze Israel – Premier Tech z kolei zostali spowolnienia przez protestujących wyrażających wsparcie dla Palestyńczyków i wyrażający oburzenie dla agresji Izraela w Strefie Gazy. Choć demonstranci weszli na szosę przed nadjeżdżających kolarzy, skończyło się bez większych problemów, na niewielkiej zmianie tempa.

Na koniec dnia zawodnicy UAE zanotowali 8” lepszy wynik niż Visma – Lease a Bike, 9” nż Lidl – Trek, 12” niż RedBul -l Bora – Hansgrohe i 16” niż Ineos. W klasyfikacji generalnej Vinggegaard prowadzi z Ayuso o 8”. David Gaudu nie nacieszył się koszulką zbyt długo, ekipa Groupama FDJ pojechała nieźle (9. miejsce), więc Francuz w generalce jest szósty ze stratą 16” do Vingegaarda.

A co dzisiaj? A dzisiaj pierwszy poważny górski test na trasie tegorocznej Vuelty. Pierwszy z wielu, ale bardzo konkretny. 170km do Andory (a konkretnie do miejscowości Pal), prawie 3500m przewyższenia, cztery premiowane podjazdy, premia bonusowa na podjeździe drugiej kategorii 21km przed metą oraz finałowa wspinaczka o bardzo konkretnych parametrach. 9,6km o średniej stromiźnie 6,3% i kilkoma ciężkimi sekcjami w drugiej części podjazdu. W Pal kolarze finiszowali już kilkukrotnie, ale ostatnio dość dawno, w 2010r. To wówczas padł rekord podjazdu (należy do Igora Antona) i wynosi 20’07”.

Czy dziś ten rezultat zostanie poprawiony? To całkiem prawdopodobne. Mamy w peletonie bardzo mocne drużyny i zawodników potrafiących generować bardzo wysoką moc podczas takich właśnie, 20’ prób.

Faworytem jest Vingegaard, ale z wielką niecierpliwością czekam na odpowiedź na pytanie, czy kolarze UAE będą w stanie nawiązać z nim rywalizację. To będzie też test dla tych, którzy w pierwszych dniach we Włoszech sygnalizowali dobrą dyspozycję: Bernala, Gaudu i Ciccone. Nawet jeśli z przodu będzie ucieczka, należy spodziewać się wysokiego tempa faworytów i pierwszych przegranych tego wyścigu. Jeśli Visma i UAE pojadą bardzo mocno, różnice na mecie będą spore.

Finisz zaplanowano na ok. 17.30, u podnóża Pal czołówka będzie 20 minut wcześniej, natomiast warto włączyć transmisję przed premią górską 2. kategorii Alto de Comella ze szczytem 21km przed metę. To tylko 4km, ale równe 8% stromizny a na szczycie czekają bonusowe sekundy na premii. Już tam najmocniejsze drużyny powinny zacząć rywalizację o dobrą pozycję przed finałem w Pal, więc “może się dziać”. Transmisja w streamingach Eurosportu zaczyna się o 14.40, czyli gdy kolarze będą na ok. 65 kilometrze. Trochę szkoda, bo akurat dziś początek etapu jest od razu pod górę, więc walka o zabranie się do ucieczki będzie interesująca, ale cóż, tego akurat nie obejrzymy.

Zdjęcia: materiały prasowe ASO/Unipublic

oryginalny post na facebooku