Kronika Kolarska 25.08.2025

Bonusowy wpis nie o Vuelcie ;), ale ponieważ sierpień jest jednym z najbardziej zajętych a kilka wydarzeń zasługuje na omówienie, więc czemu nie. Wciąż są to jakby na to nie patrzeć wydarzenie dość wysokiego poziomu, ale mogą mieć znaczenie dla narracji całego sezonu (a także przyszłego).

Po pierwsze Renewi Tour, czyli “Benelux Tour”, który od lat występuje pod nazwą kolejnych sponsorów tytularnych (Eneco, BinckBank, teraz Renewi). Bez złośliwości, patrząc na podobną rangę zawodów aż dziw, że Czesław Lang nie zmonetyzował jeszcze nazwy Tour de Pologne. Tutaj trzeba jednak pamiętać, że TdP sam w sobie jest dość mocną marką, przynajmniej u nas w kraju, tymczasem w Belgii czy Holandii impreza z tak krótką (od 2005r) historią mierzy się z legendami, głównie jednodniowymi, więc co tam, nazwa zostaje regularnie sprzedawana.

Po drugie aspekt sportowy: lista startowa Renewi Tour była bogatsza o 164 punkty niż lista startowa TdP. Główną gwiazdą był powracający do ścigania po zapaleniu płuc Mathieu van der Poel. Teren mu sprzyjał i było to dla niego niezbędne “sprawdzenie nogi” przed powrotem do startów w kolarstwie górskim. Bo MVDP nie pojedzie w szosowych mistrzostwach świata w Rwandzie (pewnie dlatego, że trasa jest po prostu zbyt górzysta), tylko po raz kolejny będzie gonił swoje wielkie marzenie, czyli tęczową koszulkę w mtb.

Puchar Świata aka Whoop UCI MTB World Series w cross country wraca już w ten weekend we francuskim Les Gets i tam też będziemy mogli oglądać zmagania z materią MVDP (transmisje w streamingach Eurosportu). Po newsy ze światka mtb wpadajcie na Projekt kolarski #mtbxcpl, bo to dedykowany tematyce “projekt” (przy okazji dowiecie się też stamtąd, że mamy w mtb coś więcej niż tylko jakiś “polski akcent” – Sławomir Łukasik jest zwycięzcą klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Enduro. Tak, powiedzmy to głośno: ZWYCIĘZCĄ PUCHARU ŚWIATA).

No ale wracając do MVDP. Na Renewi Tour niby zrobił co miał zrobić – potrenował, “przepalił się” i w dobrym stylu wygrał najcięższy etap z metą na Kapelmuurze (aka Muur van Geraardsbergen), przy okazji ustanawiając rekord podjazdu. Jechał ofensywnie, atakował, w swoim stylu, był jednym z trzech najmocniejszych kolarzy wyścigu obok Tima Wellensa i Arnaud de Lie. I to właśnie de Lie, którego MVDP pokonał na finiszu na Kapelmurze wygrał cały wyścig. O zwycięstwie decydował finisz na ostatnim etapie rozgrywanym w okolicach Leuven. I choć to van der Poel był lepiej rozprowadzany, to de Lie skuteczniej finiszował mając mocniejsze przyspieszenie i timing, dzięki czemu sięgnął po najcenniejszy sukces w karierze.

De Lie ma rocznikowo wciąż tylko 23 lata, od początku kariery jest anonsowany jako “the next big thing” belgijskiego kolarstwa. Na swoim koncie ma 29 wygranych, w tym w worldtourowym klasyki w Kanadzie, ale nie w tym rzecz. Na Renewi Tour pokonał Mathieu van der Poela, nie dał mu się zgubić na brukach, był lepszy na finiszu, nie ważne jak dalej potoczy się jego kariera, to po prostu rzecz wielka. Bo MVDP to jeden z najlepszych kolarzy obecnie ścigającego się pokolenia.

A sam Renewi Tour był wyścigiem zaskakująco “jakościowym”, bo i była wspomniana rywalizacja de Lie z MVDP i Wellensem, były też bardzo mocno obsadzone finisze z peletonu (dwa razy wygrał Merlier – 13 i 14 triumf w sezonie, raz Kooij),

I teraz kontynuując, de Lie reprezentuje drużynę Lotto. Zobaczymy, czy dojdzie do anonsowanej fuzji Lotto z Intermarche (to bardziej skomplikowane niż się wydaje, ale możliwe). Jeśli tak, to “zwolni się” jedno miejsce w World Tourze, w związku z tym rumieńców nabiera rywalizacja Cofidisu z Uno-X o punkty to miejsce gwarantujące. Drużyna Uno-X nie startuje w hiszpańskiej Vuelcie, za to jeździ teraz w mniejszych wyścigach.

Deutschland Tour miał tylko cztery etapy i prolog, co do zasady jest póki co imprezą dla sprinterów (i nie jest w World Tourze a nasz TdP tak ;), i Niemcy też sprzedali nazwę, Lidlowi ). Søren Wærenskjold wygrał dwa etapy (prolog i sprinterski po relagowaniu za niebezpieczną jazdę van Poppela) oraz klasyfikację generalną. Zarobił tym samym dla swojego zespołu 265 punktów UCI. Dla porównania Bryan Coquard za siódme miejsce na pierwszym etapie Vuelty zdobył dla Cofidisu punktów 40. Do końca sezonu jest jeszcze sporo wyścigów, może być tak, że losy licencji rozstrzygną się rzutem na taśmę w październiku.

No i temat ostatni z tych bieżących a w miarę ważnych, czyli Tour de l’Avenir. Najbardziej prestiżowy wyścig w kalendarzu U23, od dwóch lat rozgrywany równolegle także dla pań. Po nietypowej czasówce na początek (3km pod górę o stromiźnie 7,9%) wygranej odpowiednio przez Isabellę Holmgren i Paula Seixasa teraz pora na kilka etapów sprintersko-klasykowych, kluczowe rozstrzygnięcia nastąpią w czwartek i piątek (dla panów, dwa etapy z finiszami na podjazdach i czasówka pod górę – w piątek rozegrane zostaną dwa: rano krótki start wspólny, po południu czasówka, panie mają tylko piątkowe combo). Jeśli pojawią się jakieś dane o tym, jaką VAM i moce kręcą przyszłe gwiazdy kolarstwa (a o ile pogoda będzie dobra, to pewnie te moce będą spektakularne), to dam znać.

oryginalny post na facebooku