Kronika Kolarska 22.08.2025

No dobrze, nie powiem, że “to jest ten dzień”, bo jakby nie patrzeć mówimy o Vuelcie, która zaczyna się od etapu sprinterskiego.

Jak wiecie z zapowiedzi (a jeśli nie słuchaliście, to zapraszam na youtube lub podcastownie), stawka sprinterów jest w hiszpańskim tourze raczej biedna. Na szczęście to jest sport, zatem nie należy przyznawać miejsc na podium przed startem, choć prawdopodobieństwo, że wygra Jasper Philipsen jest spore.

Etap z Turynu do Novary ma 186 i jest właściwie całkiem płaski. Na trasie jest jedna, symboliczna premia górska trzeciej kategorii, czyli nie najniższej, jednak bez wpływu na końcowe rozstrzygnięcia. Zawsze to jednak jakieś urozmaicenie. Drugie to premia bonusowa na premii lotnej – na tegorocznej Vuelcie czasem na premiach lotnych a czasem na podjazdach przyznawane są sekundy bonifikat (10-6-4” z kolejne miejsca, tak jak na mecie).

W perspektywie pierwszych czterech dni, zbieranie bonusów może być celem Madsa Pedersena – jutrzejszy podjazd do Limone Piemonte wcale nie musi być dla niego za trudny, zatem dzięki bonifikatom Duńczyk może powalczyć o koszulkę lidera zanim wyścig wjedzie w większe góry.

Sam finisz jest całkiem płaski, dojazd do mety wygląda na stosunkowo nieskomplikowany, natomiast na ok. 2,6 i 0,7km przed kreską są ronda. Sam finisz zaś będzie po lekkim łuku. Rozprowadzenie i zajęcie odpowiedniej pozycji w grupie to klucz do sukcesu, Philipsen ma do pomocy Kadena Grovesa, więc nie powinien mieć z tym problemu.

Kto jeszcze może wmieszać się do rywalizacji? Na liście startowej jest Casper van Uden (wygrywał etap na Giro, ale nawet na TdP nie błyszczał), jest Ethan Vernon i Jake Stewart. Oraz oczywiście Mads Pedersen.

W komentarzu pod zapowiedzią wczoraj pojawiło się pytanie o Stanisława Aniołkowskiego. Tak, jedzie, tak życzymy mu dobrze. Ale po pierwsze ma w grupie Coquarda, po drugie, jego pozycja na liście najwyżej klasyfikowanych sprinterów tej Vuelty to… czternasta. Ale kto wie. Cofidis to nie są mistrzowie rozprowadzania, różne rzeczy się zdarzają więc każde miejsce w czołówce będzie dla Polaka i jego kibiców miłą niespodzianką.

Start o 13.20, finisz około 17.30, premia górska około 14.50, lotna około 15.30.

Co jeszcze dziś? Rusza Tour de l’Avenir, zarówno panów jak i pań. (nietypowa czasówka: 3km pod górę 7,9% na wysokości, bo w stacji narciarskiej Tignes, meta na 1800mnpm). Do tego może być fajne ściganie na Renewi Tour (wczoraj na KapelMuurze MVDP wygrał z de Lie) a na Deutschland Tour jest ściganie o bonifikaty a ​​Søren Wærenskjold zbiera punkty UCI dla drużyny Uno-X.

Zdjęcie: charly lopez – materiały prasowe aso (jasper philipsen wygrywa pierwszy etap tour de france).

oryginalny post na facebooku