Kronika Kolarska 16.08.2025

Zanim parę słów o aferze na kobiecym Tour de Romandie – bo to wymaga komentarza, krótka zapowiedź tego, co dzisiaj w World Tourze.

Sezon klasyków kojarzy się jednoznacznie z wiosną – to wtedy jest najwięcej monumentów, do tego Strade Bianche, wiele wyścigów na brukach.

Lato stoi pod znakiem etapówek, ale to nie oznacza, że specjaliści wyścigów jednodniowych nie mają co robić. Już parę dni po Tour de France jest przecież Clasica San Sebastian a choć teraz wszyscy już zaczynają myśleć o Vuelcie i mistrzostwach świata, w kalendarzu jest przecież całkiem sporo ciekawych jednodniówek.

Dziś kolejna z nich: Hamburg Cyclassics. Wcześniej znana pod różnymi nazwami, często powiązanymi ze sponsorami, zostanie rozegrana po raz 28. Klasyk w Hamburgu powstał na fali zainteresowania kolarstwem w Niemczech związanej z sukcesami Jana Ullricha i Erika Zabela w latach ‘90.

Co do zasady jest to wyścig dla sprinterów, na trasie jest jednak trochę niewielkich górek a także przejazd przez most Köhlbrandbrücke, co samo w sobie jest dość widowiskowe.

W tym roku lista startowa jest bardzo zacna. “Quality Score” na Procyclingstats daje jej 746 punktów, więcej niż na tegorocznym Strade Bianche, E3 czy San Sebastian.

Pojedzie van Aert, będący na fali po wygranej na Polach Elizejskich, Jonathan Milan, Biniam Girmay, Alexander Kristoff (jakby na to nie patrzeć w wysokiej formie i szukający przed końcem kariery dwóch pozostałych do setki zwycięstw), Philipsen i Groves, będący świeżo po etapowym zwycięstwie na TdP Magnier, Bauhaus, Asgreen, De Lie, Molano, Christen i del Toro i wielu, wielu innych. Możliwy jest i finisz ze średniej wielkości grupy i jakaś akcja mocnych klasykowców. Warto też zaznaczyć powrót do ścigania Christophe’a Laporte’a za którym długi i trudny czas chorób i kontuzji.

Transmisja w streamingach Eurosportu jest od 14-17, zgodnie z harmonogramem finisz zaplanowano na ok. 16.30. Wiadomo, jest niedziela, środek lata, każdy ma swoje sprawy, rowerowe cele lub własne wyścigi, ale jeśli będziecie mieli chwilę, to warto rzucić okiem na ostatnie kilometry.

W ogóle w pro kolarstwie dzieje się absurdalnie dużo. Sierpień jest napakowany wydarzeniami, równolegle z Hamburgiem będzie się kończyć Czech Tour, we Francji będzie klasyk Polynormande, wczoraj Mads Pedersen po trzecim zwycięstwie etapowym wygrał cały PostNord Tour of Denmark a dziś również swój Tour de Romandie zakończą panie.

Mógłbym pisać o tym, jak to Tadej Pogacar wspiera w trakcie imprezy Urskę Zigart i pojawia się przy trasie wyścigu. Ale impreza została wypaczona przez dyskwalifikację pięciu czołowych drużyn. W efekcie w wyścigu jedzie tylko 61 zawodniczek. Ekipy Lidl–Trek, Canyon–SRAM, EF Education–Oatly, Visma | Lease a Bike i Team Picnic PostNL zostały w piątek wykluczone przez UCI, ponieważ nie zgodziły się brać udziału w teście trackingu GPS.

Szerszy kontekst jest taki, że rok temu podczas mistrzostw świata w czasie wyścigu juniorek zaginęła bez śladu – a na skutek obrażeń i nieudzielenie jej pomocy wkrótce zmarła, ponieważ nikt nie wiedział, że w ogóle wypadła z trasy – szwajcarska zawodniczka Muriel Furrer.

Teoretycznie tracking GPS ma pomóc uniknąć takich sytuacji. Test na Tour de Romandie miał poprzedzać użycie systemu na najbliższych Mistrzostwach Świata.

Ponieważ jednak forma testu nie została uzgodniona z drużynami a jej czas, miejsce, etap (jazda na czas), sposób przeprowadzenia (niejasności dotyczące tego kto decyduje o tym, która zawodniczka miałaby jechać z urządzeniem dostarczonym przez UCI) zostały jednostronnie narzucone, wymienione wyżej ekipy na to się nie zgodziły. W konsekwencji zostały wykluczone z uczestnictwa w Tour de Romandie.

Całość wygląda na kolejną próbę sił między UCI a drużynami zawodowymi. Stroną jest także organizacja zrzeszająca zespoły, czyli Velon, która sama zbiera a następnie prezentuje dane z wyścigów. Kilka całkiem słusznych uwag zaprezentował Jonathan Vaughters, który zauważył, że do takiego pilotażu powinien być wybrany jakiś mniejszy wyścig a nie impreza Worldtourowa. Dodatkowo dochodzi tutaj aspekt, że test miał być przeprowadzony na wyścigu kobiecym, co może sugerować nadanie damskiemu kolarstwu niższej rangi. Na koniec wreszcie, wspomniany Vaughters zwrócił uwagę, że sytuacja, w której taki wiele znaczących drużyn nie ufa UCI (istnieje podejrzenie, że zebrane dane mogłyby służyć innym celom niż tylko zapewnienie bezpieczeństwa) jest znamienna.

Swoistą wisienką na torcie niech będzie, że na sprawę ochoczo rzuciły się polskie media sportowe (i to nie byle jakie, bo Eurosport czy Przegląd Sportowy), grzejąc temat “dyskwalifikacji Katarzyny Niewiadomej”. Bo tak, ekipa Canyon Sram a co za tym idzie Niewiadoma zostały wykluczone z imprezy, ale realnie rzecz ujmując nagłówki sugerujące, że to właśnie konkretnie Polka została zdyskwalifikowana to patodziennikarstwo i szczyt żenady.

oryginalny post na facebooku