Kronika Kolarska 12.08.2025

Chiara Consonni (Canyon Sram Zondacrypto) wygrywa po finiszu z peletonu pierwszy etap kobiecego Tour de Pologne 2025.

Consonni jest najwyżej notowaną sprinterką w peletonie tego wyścigu, jej drużyna przyjechała do Polski z mocnym składem, więc “wszystko jest na swoim miejscu”. To jednak jej pierwsze zwycięstwo w tym roku, ostatni raz triumfowała w lipcu zeszłego roku na etapie Giro Donne.

Czy wygrana w Zamościu przyszła jej łatwo? Była dobrze ustawiona za zawodniczkami Lidl-Trek, dzięki pomocy koleżanek z drużyny znalazła się w pierwszej grupce, która została na czele po ostatnim zakręcie ok. kilometr przed metą.

Agnieszka Skalniak-Sójka doprowadziła ją we właściwe miejsce, Consonni rozpoczęła sprint wychodząc z koła Clary Copponi, gdy ta zaczęła przyspieszać w odpowiedzi na przyspieszenie Kathrin Schweinberger z Human Powered Health. Bardzo dobry timing, bardzo dobre wykonanie i choć z niewielką przewagą, to pewne zwycięstwo Consonni.

Najwyżej z Polek przyjechała Kaja Rysz – czwarta. Tutaj jedzie w barwach reprezentacji Polski, na co dzień ściga się w worldtourowej ekipie ze Szwajcarii, Roland Le Dévoluy. Startowała w niedawno zakończonym Tour de France Femmes, gdzie dwukrotnie na sprinterskich etapach wygranych przez Lorenę Wiebes była jedenasta.

Dzisiejszy etap wokół Chełma jest nieznacznie krótszy (99,4km) i nieznacznie bardziej górzysty z nieco cięższą końcówką. Harmonogram jest niemal taki sam: start ostry o 13.10, finisz około 15.30.

Ponieważ Consonni punktowała też na premii lotnej, w klasyfikacji generalnej ma kilka sekund więcej przewagi nad rywalkami dzięki bonifikacie nie tylko z mety, ale też z premii. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, wyścig będzie rozgrywany właśnie w ten sposób. Zawodniczki Canyon Sram i Lidl Trek wydają się być najmocniejsze, więc to wśród nich należy upatrywać zwyciężczyni i dziś i w klasyfikacji generalnej.

Na koniec jeszcze słowo o kategorii TdPW. Wyścig ma kategorię UCI 2.1 (“2” to oznaczenie wyścigu etapowego, “1” klasyku a cyfra po kropce to oznaczenie miejsca w hierarchii i punktów, które zdobywa się na danych zawodach. W przypadku wyścigów kobiecych mamy więc .WWT (czyli World Tour), .Pro, .1 i .2.

Dla porównania, nie mamy w Polsce seniorskich wyścigów szosowych dla mężczyzn kategorii wyższej niż .2 (wszystkie imprezy szosowe poza Tour de Pologne mają więc najniższą kategorię). Z drugiej strony wyścigów męskich, nawet tej najniższej kategorii UCI jest dziesięć (odliczając odwołane), kobiecy z jakimikolwiek punktami UCI (po odwołaniu Princess Anna Vasa Tour) tylko jeden, właśnie TDP Kobiet.

Najwyższą kategorię (poza męskim, worldtourowym Tour de Pologne oczywiście) ma “Orlen Wyścig Narodów” dla młodzieżowców. Ale świat nie kończy się przecież na szosie!

Mamy bowiem Puchar Świata Enduro/DH w Bielsku/Szczyrku, pierwszą kategorię UCI miał w tym roku Puchar Polski XCO w Krynicy, w tej samej Krynicy (o czym pewnie mało kto wiedział) kilka dni temu rozegrany został Puchar Świata w trialu. Co więcej, trzy z czterech pozostałych eliminacji Pucharu Polski XCO mają kategorię “2” (to istotne o tyle, że w mtb jest jeszcze jedna kategoria niżej, czyli “3”).

Tour de Pologne kobiet nie jest więc jakimś szczególnie wyjątkowym wydarzeniem, za to stoi za nim jedna z lepiej rozpoznawalnych marek w polskim sporcie. Dodając do tego sukcesy naszych kolarek osiągane w ostatnich latach mamy może nie receptę na sukces ale szansę na większą ekspozycję w mediach i wzbudzenie zainteresowania kobiecym kolarstwem u szerszej publiczności.

oryginalny post na facebooku