Kronika Kolarska 07.08.2025

Paul Magnier napędził się na ostatnim łuku, objechał z wyraźną przewagą prędkości kolarzy Ineosu i bardzo pewnie wygrał czwarty etap tegorocznego Tour de Pologne.

Magnier ma 21 lat i odniósł swoje dziesiąte (!) zawodowe zwycięstwo a pierwsze w World Tourze. Jest przedstawicielem niezwykle utalentowanego pokolenia młodych kolarzy z Francji. Gwiazdą sezonu jest Paul Seixas, któremu wieszczy się wielką przyszłość w wielkich tourach. Równolegle z Tour de Pologne na Vuelta a Burgos błyszczy Leo Bisiaux (dwudziestolatek). A przecież zwycięzca z Mont Ventoux, Valentin Paret-Peinte ma 24 lata, podobnie jak Kevin Vauquelin. Reprezentacja Francji na zbliżający się Tour de l’Avenir wygląda bardzo ciekawie i zapowiada się że zawodnicy z tego kraju będą w najbliższych latach dostarczać swoim kibicom wiele radości.

Magnier był przed Tour de Pologne anonsowany jako jeden z faworytów etapów sprinterskich i z tej roli wywiązał się znakomicie. Wygrana w Cieszynie po, jakby na to nie patrzeć przejeździe przez beskidzkie przełęcze a następnie po rywalizacji na niełatwej, miejskiej rundzie pokazuje jego potencjał. Tym bardziej, że z łatwością pokonał kolarzy Ineosu, którzy dzień wcześniej odnieśli zwycięstwo a po raz kolejny Bena Turnera rozprowadzał Michał Kwiatkowski.

Kończąc temat Magniera – kto wie, może będzie on kolejną gwiazdą Quickstepu podczas sprintów i klasyków. Kontrakt ma do 2027r i być może jest przyszłością tej drużyny, która musi przejść przebudowę po odejściu Remco Evenepoela.

Tyle o Mgnierze a co działo się oprócz tego?

Obolali Majka i lider wyścigu, Lapeira przetrwali dzień, Lapeira kolejny raz ubierze dziś koszulkę lidera i spróbuje dotrzeć na prowadzeniu do Zakopanego.

W ucieczce dnia jechali kolarze reprezentacji Polski: Bernas, Pomorski oraz Maciejuk z RedBulla. Kolejny dzień z rzędu punkty na premiach górskich zbierał Timo Kielich z Alpecinu. Ma już 18 punktów przewagi nad Tomaszem Budzińskim i wydaje się zdeterminowany by wygrać tę klasyfikację.

Na 40km przed metą na czele został sam Maciejuk, ale z peletonu dołączył do niego Lorenzo Milesi i ta dwójka utrzymywała się na prowadzeniu niemal do samego końca. Zostali doścignięci zaledwie 2,5km przed metą a następnie finisz rozegrał się tak jak powyżej, czyli mimo rozprowadzenia Ineosu wygrał Magnier.

A co dzisiaj? Dzisiaj przejazd z Katowic do Zakopanego. 206km, niespełna 3000m przewyższenia, ale profil wyraźnie trudniejszy niż wczoraj. Kolejne podjazdy: Kocierz, Przysłop, Krowiarki i Gubałówka przejechane w wysokim tempie mogą odsiać sprinterów i na mecie przy Krokwi możemy oglądać finisz z niewielkiej grupy. Zobaczymy, czy obolały po kraksie dwa dni temu Lapeira wytrzyma trudności dnia a jeśli tak, czy w końcówce utrzyma koło i nie straci prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

Jesteśmy w części wyścigu, gdy trzeba już myśleć o bonifikatach dających choć kilka sekund przewagi. Zakopiański finisz daje okazję albo do oderwanie się na parę metrów od rywali albo na zdobycie bonusu czasowego za miejsce w top 3.

Harmonogram jest taki jak zawsze: start ostry o 11.45, finisz około 16.35. Na przełęczy kocierskiej czołówka powinna być około 13.30, na Przysłopie około 14.40, na Krowiarkach około 15.

Transmisję warto włączyć najpóźniej, gdy peleton będzie przejeżdżał przez Chochołów, czyli około 16.00

oryginalny post na facebooku