Kronika Kolarska 04.08.2025

Najbardziej płaski etap Tour de Pologne 2025 zakończył się sprintem z peletonu i wygraną Olava Kooij. Na początku padało, później mieliśmy kraksę, w ucieczce dnia jechał reprezentant Polski, Patryk Stosz.

Co z fajnych rzeczy? Uciekinierzy faktycznie ścigali się na premiach, co więcej, w miejscowościach, gdzie były lotne finisze mimo niepewnej pogody kibice gromadzili się bardzo licznie.

Liderem klasyfikacji “najaktywniejszego”, czyli zawodnikiem, który zgromadził najwięcej punktów na premiach (na TdP ta jest rozdzielona od głównej klasyfikacji punktowej) był Donavan Grondin z Arkea B&B Hotels. Z kolei jedyną, symboliczną premię górską wygrał Bauke Mollema.

Wczoraj wszystko sprowadzało się jednak do finiszu na ulicach Legnicy.

Ostatnie kilometry były szerokie, ale podstępne. Droga prowadząca do mety co chwilę odbijała lekkim łukiem raz w prawo raz w lewo, co dodało sprintowi element chaosu. Kraksa, do której doszło ok. 1,7km przed metą była na szczęście niewielka i wynikała raczej z nieuwagi.

Finisz dość wcześnie rozpoczął Tim Teutenberg z Treka, kolarze Vismy, którzy pracowali większość dnia kontrolując ucieczkę wydawali się nieco zagubieni. Matthew Brennan po zejściu ze zmiany zajechał drogę Gavirii, ale raczej ze względu właśnie na skręcającą w prawo szosę niż z chęci zajechania rywalowi drogi.

Mniej więcej w tym samym momencie przyspieszać zaczął Kooji, również prostując ostatni łuk i skracając nieco drogę do mety i pewnie dojeżdżając do niej na pierwszej pozycji. Nieco spóźniony, choć na ostatnich metrach coraz szybszy był Paul Magnier z Soudal Quick Step, jednak zabrakło mu kilku metrów by wyprzedzić Kooija. zamknięty przez rywali Stanisław Aniołkowski finiszował na szóstym miejscu.

I tyle 😉 Dziś górski etap z metą na podjeździe w Karpaczu, zatem będzie nowy lider a sprinterzy raczej stracą na tyle dużo, że odzyskanie przez któregoś z nich koszulki lidera będzie już niemożliwe.

Do pokonania będzie 150km, cztery oznaczone premie górskie i kilka mniejszych podjazdów. W sumie to nieco ponad 2300m przewyższenia. Gdyby nie to, że finisz na “Orlinku” w Karpaczu jest jednak dość wymagający, w obecnych czasach z takimi parametrami mógłby sobie poradzić nawet mocniejszy sprinter. Końcówka jest jednak dość ciężka, należy się spodziewać pierwszego testu dla zawodników, którzy chcą się liczyć w klasyfikacji generalnej. Z dużym prawdopodobieństwem obejrzymy sprint z niewielkiej grupki rodem z wyścigów klasycznych. Realnie dziś zobaczymy, kto jedzie w tym wyścigu z myślą o dobrym wyniku na koniec i będziemy mogli zweryfikować przedstartowe typowanie.

Początek rywalizacji o 13.00, finisz około 16.35. Selekcja i pierwsze poważniejsze próby ataków powinny się rozpocząć na przedostatnim podjeździe, około 25km przed metą. Chcąc obejrzeć najciekawsze momenty etapu można włączyć transmisję około 15.50.

oryginalny post na facebooku