Kronika Kolarska 01.08.2025

Maeva Squiban będzie jedną z bohaterek tegorocznego Tour de France Femmes avec Zwift. Młoda (24 lata) Francuzka wygrała dwa górzyste etapy z rzędu i tym samym “uratowała” wyścig dla drużyny UAE Team ADQ. Po tym, gdy wycofała się jej liderka, Elisa Longo Borghini a następnie dwie kolejne zawodniczki, dla zespołu UAE wyglądało to bardzo źle.

Tymczasem dwa dni z rzędu Squiban była odważna i skuteczna. W czwartek zaatakowała w końcówce z grupy liderek korzystając z dobrej dyspozycji i faktu, że w klasyfikacji generalnej miała już nieco strat. Wczoraj zabrała się w pierwszy odjazd dnia i to z niego pojechała samotnie po zwycięstwo.

Ostatecznie zgubiła swoje rywalki 2km przed premią górską Col du Granier a następnie w zjeżdżając w dobrym tempie została jedyną, której nie dogonił ktoś z grupy liderek.

Tymczasem w tejże działo się całkiem sporo. Na Col du Granier trudne chwile przeżywała liderka wyścigu, Kim Le Court. Na szczycie traciła pół minuty do grupy z Niewiadomą, Vollering i Prevot. W tej było nieco ataków, ostatecznie w końcówce niewielką przewagę zdobyła Kerbaol, ale kluczowy był odważny zjazd w wykonaniu Le Court, która dołączyła do najważniejszych rywalek i obroniła żółtą koszulkę przez jeszcze jeden dzień.

Czołówka pań pokonała Col du Granier pokonała w 22’12”, o 2’27” wolniej niż peleton mężczyzn na siódmym etapie Criterium du Dauphine rok temu. VAM grupy liderek wynosiła 1278m/h w porównaniu z 1438m/h mężczyzn w 2024r. Drugi raz Squiban pokazała bardzo dobry performance, jadąc decydujący podjazd de facto w tempie najmocniejszych zawodniczek TDFF, na Granier była od nich wolniejsza zaledwie o 14”.

W klasyfikacji generalnej nie zaszły większe zmiany, kosztem Pieterse o jedno miejsce awansowały Muzic, Labous oraz Włodarczyk (znów finiszowała jako piąta) a Kerbaol wyprzedziła Gigante.

W kontekście tego, co zawodniczki czeka dzisiaj, raczej nie ma to większego znaczenia. Ponieważ dzisiaj panie będą finiszowały na przełęczy Col de la Madeleine. Etap będzie liczył 112km a podjazd na przełęcz o wysokości równo 2000m n.p.m. to najważniejsza trudność dnia i drugie główne wyzwanie całego wyścigu (obok niedzielnej Joux Plane).

Zawodniczki będą podjeżdżały z tej samej strony co panowie na swoim tourze tydzień wcześniej (wówczas etap kończył się górę dalej, na Col de la Loze, ale na Madeleine kolarze Vismy bezskutecznie atakowali Tadeja Pogacara). Pogacar z Vingegaardem podjeżdżali Madeleine w 54’40”, Onley w 56’45” a jadący w ucieczce po zwycięstwo etapowe Ben O’Connor w 57’10 (i uzyskał VAM 1588m/h). Będzie to ciekawe porównanie performance’u kobiet i mężczyzn, choć oczywiście wiele zależy od pogody oraz tego, czy panie pojadą “wszystko” od samego dołu czy też wybiorą bardziej taktyczną jazdę.

[UWAGA] jak się okazuje, fragment podjazdu na Madeleine będzie jednak poprowadzony inną drogą, więc czasów podjazdów nie będzie dało porównać się 1:1.

Bez względu na to należy spodziewać się dużych różnic w klasyfikacji generalnej i z dużym prawdopodobieństwem zmiany na pozycji liderki. Dowiemy się, w jakiej formie na długich podjazdach jest Niewiadoma, czy Vollering nie odczuwa dolegliwości po upadku, jak w takim terenie spisuje się Prevot oraz czy Gigante dostanie wolną rękę.
Etap zaczyna się o 14.00 i obejrzymy go od startu. To ważne, ponieważ na samym początku na zawodniczki czeka (sprzyjająca ucieczce) premia górska pierwszej kategorii. U podnóża Madeleine czołówka będzie około 16.30, na mecie mniej więcej godzinę później.

Nieco niefortunnie, bo równolegle z końcówką wyścigu pań, będą decydowały się losy męskiego Clasica San Sebastian. Prestiżowy, jednodniowy wyścig w Kraju Basków rozstrzygnie się około 16.45. Ostatni z sześciu stromych podjazdów na trasie liczącej 211km rozpocznie się ok. 20 minut wcześniej.

Na starcie bardzo solidna stawka. W UAE są Del Toro i Ayuso, mamy też tradycyjnie kolarzy, którzy będa wykorzystywali formę po Tour de France. W tym roku to Onley i Roglic. Trasa może sprzyjać Giulio Ciccone. Pojedzie też kilku kolarzy, którzy dwa dni później (przynajmniej w teorii) pojadą w Tour de Pologne, m.in Tiberi i Kwiatkowski (i zapewne kilku innych, ale lista startowa TdP wciąż jest mocno niepełna).

Zapowiada się więc sobota pełna emocji, warto będzie podzielić uwagę i ekran na TDFF i “Klasikoę”.

PS a jeśli macie chwilę czasu, to wczoraj wieczorem na youtube i podcasty wrzuciłem podsumowanie Tour de France. Tak, tego męskiego, który skończył się w zeszłą niedzielę. Ale kilka tematów się “uleżało”, parę informacji dodatkowo doszło, więc staram się być fair wobec i wyścigu i zawodników, bo wiem, że część z Was zakończyła oglądanie z poczuciem pewnego rozczarowania.

Zapraszam więc do odsłuchu. Zwłaszcza, że po miesiącu walki wygląda na to, że w końcu uporałem się infekcją gardła. Nie, żebym mówił jakoś pięknie, ale przynajmniej nie wygrałbym już konkursu na dubbing Joanny Senyszyn ;)

Linki:
📺 https://www.youtube.com/watch?v=lc2F0gwaaQ0
💚 https://open.spotify.com/episode/7683xbXLypYIMU3rfKUdtr?si=hEltCUekQda2nNaX8QBmEg

Zdjęcia: Pauline Ballet – materiały prasowe ASO
🍎 https://podcasts.apple.com/us/podcast/oczekiwania-vs-rzeczywisto%C5%9B%C4%87-czyli-podsumowanie-tour/id1536016729?i=1000720277640

oryginalny post na facebooku