Kronika Kolarska 31.07.2025

Etap prowadzący przez Masyw Centralny nie przyniósł ani zdecydowanej rywalizacji w klasyfikacji generalnej ani nie pozbawił żadnej z faworytek szans na dobre miejsce. Przynajmniej tych, które jeszcze jadą w wyścigu.

Dzięki trzeciej pozycji na premii bonusowej Katarzyna Niewiadoma wyprzedza Demi Vollering o sekundę i symbolicznie awansowała na trzecią lokatę. Po raz kolejny najskuteczniejsza w zbieraniu sekund była jednak Kim Le Court – druga na premii i trzecia na mecie co daje jej w sumie aż 30” zarobionych w ten sposób.

Profil trasy oraz (zapewne) trudności, które jeszcze przed zawodniczkami sprawił, że zwycięstwo padło łupem uciekinierki.

Maeva Squiban z ekipy UAE wykorzystała moment, gdy wcześniejsza akcja (ze zbierającą punkty do klasyfikacji górskiej Chabbey) został doścignięta a fawortyki sprawdziły nogę (m.in atakowały Kerbaol i Niewiadoma) i czekały na dalszy rozwój wydarzeń.

Ponieważ Squiban miała już prawie 10’ starty w klasyfikacji generalnej, została puszczona do przodu. Szybko zdobyła przewagę, ale co istotne, na podjeździe do premii bonusowej nie traciła jej jadąc de facto tym samym tempem co grupa liderek prowadzona najpierw przez Sarę Gigante a następnie przez pomocniczki Vollering.

Tu z pomocą przychodzi Strava: Côte de Valciviè grupa liderek pokonała w 10'33" (VAM 1390m/h), Squiban zaledwie 10" wolniej.

Gdy ruszając na ostatni zjazd, mniej niż 10km przed metą Squiban miała ponad 1’20” przewagi nad okrojonym selekcją peletonem, wystarczyło, że bezpiecznie dojedzie do mety.

Za nią, gdy Vollering przegrała bonusowe sekundy z Niewiadomą, taktycznego ataku spróbowała Labous (ostatecznie dojechała do mety jako druga), ale jedynym tego efektem było zmniejszenie możliwej do wzięcia na mecie bonifikaty przez Le Court.

Ponieważ, jak to w Masywie Centralnym, jednym z głównych wyzwań były zjazdy prowadzące po wąskich, krętych drogach, zawodniczki ewidentnie podeszły do tego elementu z respektem.

Dopiero w samej końcówce Labous postanowiły gonić Kerbaol z Niewiadomą, ale ostatecznie nie zdołały jej dogonić a w sprincie o trzecie miejsce nie liczyły się.

Bardzo dobrze finiszowała za to Dominika Włodarczyk, która kreskę minęła jako trzecia z peletoniku (tylo za Le Court i Vollering) a piąta w ogóle. Na mecie bardziej niż z piątej lokaty i awansu na dwunaste miejsce w generalce cieszyła się z sukcesu swojej koleżanki z drużyny.

Z czołówki na dobre wypadła Vos a co więcej, przegrała na premii lotnej z Wiebes, jej strata wynosi już 40 punktów. Gdy teren zrobił się górzysty, Vos próbowała utrzymać się z główną grupą, ale tak jak dzień wcześniej tempo było dla niej za mocne.

A co dzisiaj? A dzisiaj stopniowanie trudności. Główną, na trasie liczącej niespełna 160mm jest podjazd drugiej kategorii (Col du Granier, kończy się 18km przed metą, jest długi na 8,9km i stromy na 5,4%). Z premii górskiej do mety pozostaje już tylko zjazd.

Czy to dobre miejsce do ataku po etap? Tak. Czy to dobre miejsce do selekcji wśród zawodniczek walczących w klasyfikacji generalnej? Zdecydowanie.

Tyle tylko, że jutro najtrudniejszy podjazd do mety, na którym raczej powstaną większe różnice.

Tak czy inaczej, start ostry jest o 13.30, u podnóża Granier czołówka będzie około 16.45, na przełęczy około 17.10 a na mecie około 17.35.

Nawet, jeśli klasyfikacja generalna pozostanie bez większych zmian, zapowiada się kolejny ciekawy dzień na kobiecym Tour de France.

Zdjęcia: Pauline Ballett, Thomas Maheux – materiały prasowe ASO

oryginalny post na facebooku