Kronika Kolarska 30.07.2025

Wygląda na to, że po pierwszych górkach na trasie Tour de France Femmes avec Zwfit mamy siedem zawodniczek, które będą walczyć o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej.

Najdłuższy etap wyścigu to, a jakże, ucieczka a za nią rywalizacja Loreny Wiebes z Marianne Vos na premii lotnej. Wiebes, choć później nie punktowała na mecie, utrzymuje przewagę (30pkt) nad Vos w walce o zieloną koszulkę. Szansa dla Vos to premie usytuowane za większymi podjazdami na dwóch ostatnich etapach. Dziś i jutro są one we wczesnej fazie rywalizacji, więc do weekendu Wiebes nie powinna mieć problemu z utrzymaniem przewagi.

Im bliżej było górzystej części etapu, tym bardziej tempo nadawały zawodniczki Vismy i Canyona. Ostatnie 30km przypominało swoim charakterem wyścigi klasyczne, kolejne podjazdy pokonywane w wysokim tempie powodowały selekcję. Najpierw odpadły sprinterki, następnie gorzej dysponowane kolarki (w czołówce nie dała rady utrzymać się Puck Pieterse) a gdy najmocniejsze panie przycisnęły przed premią bonusową, na czele została tylko bardzo wyselekcjonowana grupa.

Po sekundy skoczyła Prevot, ale skontrowała ją Le Court, trzecia była Niewiadoma. Na ostatniej premii górskiej tempa nie wytrzymała Vos, ostatecznie została doścignięta na zjazdach przez grupę zawodniczek, które wcześniej straciły kontakt z czołówką.

Na szczycie pierwsza była van der Breggen przed Le Court i Niewiadomą. Na kolejne przyspieszenia z pewnym opóźnieniem reagowała Vollering, ale pamiętajmy, że dwa dni temu leżała w kraksie. Fakt, że utrzymała się w czołówce sugeruje, że jej obrażenia nie były jednak aż tak poważne.

Zjazdy zachęciły Niewiadomą do podkręcenia tempa i postawienia rywalek pod presją, na płaską końcowkę zawodniczki wjechały jednak w siódemkę. Dla Le Court większość pracy robiła Sarah Gigante.

Sprint rozpoczęła van der Breggen, próbowała za nią ruszyć Niewiadom, ale najlepszy finisz, jak na Liege-Bastogne-Liege zaprezentowała Le Court. Zawodniczka z Mauritusa, jeżdżąca razem z Gigante w drużynie AG Insurance – Soudal powróciła na prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Ponieważ Vos zosała z tylu (finiszowała z drugiej grupy po ósme miejsce), Le Court dzięki zdobywanym konsekwentnie bonifikatom prowadzi z Prevot o 18”, z Vollering (była trzecia i dzięki bonifikacie wyprzedziła Niewiadomą) o 22 i z Niewiadomą o 23”.

To bardzo ciekawy układ. Teoretycznie na dłuższych podjazdach lepsza w ekipie AG – Soudal powinna być Gigante. Z drugiej strony Le Court finiszowała na początku sezonu trzecia na Jabel Hafeet a rok temu wygrała etap Giro w Apeninach. Tak czy inaczej jedzie w tym roku sezon życia i bez względu jak skończy się dla niej ten wyścig, może być z siebie bardzo zadowolona.

Kolejny test dla wyselekcjonowanej siódemki (Le Court, Prevot, Vollering, Niewiadoma, van der Breggen, Rooijakers, Gigante) już dziś. Od teraz nie ma już w planie łatwych etapów. Dzisiejszy prowadzący przez Masyw Centralny choć nie ma mety na podjeździe powinien potwierdzić selekcję z wczoraj. Oznaczone są cztery premie górskie, z czego dwie pierwsze są symboliczne, trudności zaczynają się w połowie etapu od przełęczy Beal. To wymagający podjazd, nawet jeśli panie pojadą go od łatwiejszej strony niż mężczyźni kilka lat temu na Dauphine. Po nim na trasie znajduje się premia drugiej kategorii oraz nieoznaczony podjazd z premią bonusową 12km przed metą. To tam może dojść do decydującego ataku, tym bardziej, że samego zjazdu do mety jest zaledwie ok. 6km.

To raczej nie będzie jeszcze decydujący dzień na tym wyścigu – zapewne wszystko rozegra się na podjeździe Madeleine. Ale i tak możemy spodziewać się ciekawej rywalizacji i po raz kolejny zweryfikować formę Niewiadomej, która jedzie super czujnie i pewnie, Prevot, która wydaje się być znakomicie przygotowana, kwestię liderowania w drużynie AG – Soudal oraz stan zdrowia Vollering.

Z kolei z drugiego szeregu po etap może pojechać Dominika Włodarczyk. Bo dlaczego nie – wczoraj zajęła 11. miejsce, była w grupie z Vos, Kerbaol, pomocniczkami Vollering czy Pieterse. Jest więc mocna, ale w klasyfikacji generalnej traci już niemal dwie minuty – szanse na jazdę po etap są, choć oczywiście nie będzie jedyną, która ma i szansę i możliwości by to zrobić.

Transmisja w Eurosporcie od 15.15 do 18.15, czyli prawdopodobnie od premii lotnej. U podnóża Col du Beal czołówka powinna być około 16, na przełęczy około 16.30. Kolejna premia górska to około 17, premia bonusowa około 17.20 a meta około 17.40. W ciągu dnia w górach może nieco popadać, ale nie bardzo.

Zdjęcia: Thomas Maheux, Pauline Ballet – materiały prasowe ASO

oryginalny post na facebooku