Kolarze odpoczywają po najkrótszej części tegorocznego Touru. Najkrótszej, ale to nie znaczy, że najłatwiejszej. Wszystko zaczęło się w Tuluzie od intensywnego ścigania, które niemal zakończyło przygodę Tadeja Pogacara w tej Wielkiej Pętli. Gdyby mistrz świata upadł bardziej niefortunnie, nie byłoby demolki na Hautacam, nie byłoby wygranej czasówki i nie byłoby ponad czterech minut przewagi nad Vingegaardem.
O tym i o innych wydarzeniach minionego tygodnia opowiadam Wam w podsumowaniu podcastowo-youtubowym, do którego linki znajdziecie poniżej:
Youtube: https://youtu.be/qUgl2ol6jBs
Spotify: https://open.spotify.com/episode/0Brp8YMoQ2aS09DrisukwH?si=w4ZOq1X3R8WPZq36R6avBA
Apple: https://podcasts.apple.com/us/podcast/tadej-pogacar-cobra-kai-tour-de-france-2025-po/id1536016729?i=1000718303937
Zanim jednak posłuchacie, to jednak mam parę uwag do wczorajszego etapu. Podobnie jak w poprzedni weekend, tak i druga część touru nie kończyła się odcinkiem górskim. Poszła więc spora ucieczka, po odjeździe z niej na ostatniej górce dnia po zwycięstwo pojechał Tim Wellens.
I to jest spora kontrowersja i spora niespodzianka. Według mnie większa niż to, że po upadku Vingegaarda w pierwszej części etapu jego pomocnicy nie bardzo na niego czekali, tylko byli zajęci zabieraniem się w odjazd.
Co więcej, można dyskutować, czy dwie najmocniejsze ekipy: UAE i Visma powinny w ogóle zajmować się takimi ucieczkami i walką o zwycięstwo na “przelotowym” etapie. Teoretycznie nikt i nic im tego nie zabrania, jednak żółty tort jest dzielony na 21 kawałków i pytanie, czy nie można ich rozdysponować tak, by więcej biesiadników nie wstało od stołu głodnymi.
To, co mnie dziwi jednak najbardziej, to fakt, że pomocnicy tacy jak Wellens czy Campenaerts zamiast przewieźć się w peletonie i oszczędzać siły na ostatni tydzień, angażują się w ucieczki i walkę o etap.
Istotnym wydarzeniem było też zaplątanie się z tyłu Jonathana Milana, w związku z tym stratę w klasyfikacji punktowej wyraźnie zmniejszył do niego van der Poel, co nadaje rywalizacji o zieloną koszulkę dodatkowego wymiaru. Wygląda na to, że chętnych jest dwóch (Milan i MVDP), ale jeśli trzy etapy wygrałby Pogacar, to lider wyścigu również ma szansę w klasyfikacji punktowej.
Zatem dziś to tyle, jutro Mont Ventoux i normalna, poranna zapowiedź etapu.

