Kronika Kolarska 05.07.2025

💛 Oto jest dzień! (i teraz młodzież oazowa zaczyna wtórować, “któóóryyyy daaał naaaam paaan” ;) )

🇫🇷Wielkie otwarcie Tour de France 2025, jeden z najważniejszych dni w światowym kolarstwie, czy tego chcecie, czy nie, czy lubicie Tour czy nie. Znaczenie marketingowe żółtej koszulki, w sumie każdego, nawet najmniejszego sukcesu na Wielkiej Pętli rośnie z roku na rok. Dla wielu zespołów od sukcesu na TdF zależy naprawdę wiele i akurat w tej kwestii serial Netflixa nie przekłamuje rzeczywistości.

🚀Dziś pierwszy raz od 2020r (a realnie od 2019, ponieważ w Nicei w 2020 sprinterzy musieli przetrwać cztery niełatwe podjazdy) zapowiada się święto dla specjalistów finiszu z peletonu.

Czy 185km na rundzie wokół Lille będzie łatwe? Cóż, i tak i nie. Wiadomo, że w o obiektywnej skali trudności ten etap dostaje “jedną gwiazdkę”. Na całej trasie jest nieco ponad 1000m przewyższenia i choć są trzy premie górskie czwartej kategorii (głównie po to, by rozpocząć rywalizację w klasyfikacji górskiej), to tak, jest płasko.

Problemem będą wąskie drogi, zwłaszcza w środkowej części etapu, liczne ronda, skrzyżowania i zakręty.

🃏Można by zagrać dzisiaj w “bingo tour de france” i skreślać ile razy usłyszymy, że trzeba zachować czujność, że trzeba jechać z przodu i unikać ryzyka. Tyle tylko, że – oh captain obvious – wszyscy w peletonie to wiedzą i wszyscy będą chcieli to zastosować.

A im bliżej finiszu, tym bardziej. I nawet, jeśli faworyci generalki skorzystają z wydłużonej do 5km strefy zneutralizowanej, to wciąż będzie kilkunastu chętnych (a to oznacza kilkanaście drużyn) do udziału w jednym z najbardziej prestiżowych sprintów tego roku.

🗺️ I teraz dochodzimy do samego układu finiszu. Teoretycznie wygląda to dobrze, ostatnia prosta ma grubo ponad kilometr, prowadzi ulicą, która w nazwie ma “Bulwar”. Tyle tylko, jeśli od czasu zrobienia zdjęć przez Google, nie przeprowadzono tam remontu, przez środek jezdni prowadzi separator (raczej niemożliwy do zdemontowania), zatem do dyspozycji kolarzy będą regularne dwa pasy jezdni o szerokości niespełna 6,5m. Niby w porządku, ale na tak intensywny sprint z tyloma chętnymi to jednak trochę mało.

Więc mam nadzieję, że obędzie się bez kraks, choć szanse na to szacuję na jakieś 30%. Trzymam także kciuki, by po drodze nie wydarzyło się nikomu nic przykrego, zarówno z empatii względem kolarzy jak i czystego egoizmu – nie chcemy przecież, by jakiś faworyt wypadł już pierwszego dnia!

⏰ Rozpiska na dziś: start ostry 13.40, premia lotna, czyli pierwszy sprawdzian nóg dla sprinterów ok. 15.35 (choć znając życie z przodu będzie “ucieczka dnia”, między 15:50 a 16:40 dwie premie górskie 4. kategorii i wjazd w najbardziej nerwową sekcję etapu, finisz najwcześniej o 17.36, najpóźniej o 17.58, raczej będzie jednak wcześniej. Pogoda ma być w miarę stabilna, ciepło, ale nie gorąco, prognozowany wiatr raczej bliżej 20 niż 30kmh.

Faworyci: zapewne Philipsen, Milan, Merlier.

PS mapki na stronie Touru są paskudnie nieczytelne, na szczęście w roadbooku jest lepiej.

Fot. A.S.O./Aurélien Vialatte

oryginalny post na facebooku