Ależ Szwajcarzy zaskoczyli z trasą wczorajszego etapu! Podjazd do miejscowości Santa Maria prowadzący po betonowej, stromej drodze zupełnie spokojnie mógłby trafić na Vueltę jako jeden z “wynalazków”, z jakich słynie hiszpański tour.
Przejeżdżany dwukrotnie solidnie przetrzebił stawkę, nie dał też jednoznacznych odpowiedzi co ostatecznych rozstrzygnięć, jakie mogą zapaść w klasyfikacji generalnej.
Tak, Almeida jest faworytem, ale wczoraj nie był w stanie zdobyć przewagi nad Oscarem Onleyem. Co więcej, to zawodnik Picnic Post NL był stroną nadającą ton rywalizacji. Najpierw sam zaatakował z wyselekcjonowanej czołówki, następnie gdy Almeida jadąc konsekwentnym, równym tempem go dogonił, wciąż nadawał tempo a następnie pokonał lidera teamu UAE na finiszu.
6,2km finałowy podjazd Onley i Almeida pokonali w ok. 19’ z VAM 1907m/h. Nawet biorąc pod uwagę, że stromizna zawyża tę wartość (momentami było solidnie powyżej 10%), to może to być częściowo równoważone przez chropowatość betonowej nawierzchni.
Same waty (estymowane na ok, 6,6w/kg) ani też samo VAM nic nie znaczą bez kontekstu. Bo trzeba przecież pamiętać, że dzień wcześniej Almeida atakował na Splugenpass a następnie uciekał przez ok. 50km, z kolei Onley, nawet jeśli Almeida go zgubił pod górę, był zawodnikiem najbardziej aktywnym w pogoni i w końcówce ścigał się o drugie miejsce.
Stąd też performance obu zawodników na wczorajszym etapie jest tym bardziej wart docenienia.
Nieźle spisał się też Felix Gall, którego dyspozycja rośnie – choć nie był w stanie dogonić liderów, stracił do nich niewiele i zaliczył bardzo solidny występ.
Do końca bronić będzie się też nowy lider, Kevin Vauquelin, który dojechał do mety czwarty, z niespełna minutową stratą. Teoretycznie “powinien” przegrać na czasówce, ale pamiętajmy, że choć kolarstwo jest sportem bardzo wymiernym, wciąż o ostatecznym wyniku mogą zadecydować różne czynniki.
W ramach śledzenia formy poszczególnych zawodników wygląda na to, że do bardzo dobrej formy dochodzi również Julian Alaphilippe. Choć na Tour de France wystartuje raczej z pozycji “underdoga” trasa jest tak ułożona, że powinien mieć wiele okazji na walkę o etapowe zwycięstwo. A dyspozycja, którą prezentuje w Szwajcarii wskazuje, że prawdopodobieństwo takiego sukcesu rośnie.
Zanim jeszcze Tour de France i decydująca o losach Tour de Suisse czasówka w niedzielę, mamy jeszcze dwa etapy. Dzisiejszy powinien być rozgrywką między ucieczką a nielicznymi w stawce sprinterami. Jeśli miałbym coś obstawiać, to właśnie ucieczkę.
Finisz około 17, jak codziennie. Podpowiedź na dziś: można zerknąć, co się będzie działo.

