O co chodzi z Janem Christenem i jego atakami, tego nie wie nikt. Może po prostu w ekipie UAE stwierdzili, że skoro “młody jest u siebie” to niech próbuje. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że w tej drużynie jest sporo problemów z młodymi, utalentowanymi zawodnikami o dużym ego.
Tak czy inaczej wczoraj ataki Christena nie dały mu nic a jego lider, Joao Almeida finiszował z peletonu jako drugi. Drugi, za skutecznym z ucieczki (a raczej z ucieczki z ucieczki ;) ) Quinnem Simmonsem.
(Wciąż) młody (ma 24 lata) Amerykanin, jadący w amerykańskim niczym promocyjna paczka popcornu stroju mistrza USA spisał się świetnie. Na wymagającej końcówce utrzymywał bezpieczną przewagę w peletonie, z którego raz po raz ktoś próbował atakować.
Simmons był jednak konsekwentny w nadawaniu swojego własnego tempa i zanotował kolejne cenne zwycięstwo w swojej karierze. To jego drugi sukces w world tourze (wiosną wygrał etap w Katalonii), co w połączeniu z tytułem mistrza kraju sprawia, że póki co mistrz świata juniorów z 2019r notuje najlepszy sezon w karierze.
Czy przełomowy? Kto wie. Amerykanin to talent sporego kalibru, przy tym postać zarówno barwna (choćby przez swój wygląd i strój) i kontrowersyjna (choć jego wpadkę w social mediach mało kto już pamięta).
Tak czy inaczej Simmons wygrał etap, zwycięstwo zadedykował pamięci Gino Mädera. Jak pewnie pamiętacie, Mäder zginął po wypadnięciu z trasy na jednym ze zjazdów podczas Tour de Suisse dwa lata temu. Pytanie, czy od tego czasu coś wyraźnie zmieniło się na plus w kwestii zadbania o bezpieczeństwo kolarzy, pozostaje otwarte
A co dzisiaj?
Dzisiaj, poniekąd w nawiązaniu do pytania powyżej, etap z dużą, alpejską przełęczą (Splugenpass, 2110m n.p.m.) która znajduje się na 146km trasy liczącej w sumie 193km. A to oznacza, że do mety co do zasady prowadzi zjazd (meta jest lekko pod górę, chwilę przed nią usytuowana jest jeszcze premia lotna). Zatem poza tym, że na Splugenpass zapewne ekipa UAE postanowi nadrobić czas do liderującego Gregoire’a oraz zgubić mającego przewagę nad Almeidą O’Connora, może to oznaczać ściganie na zjeździe. Gdzie jak gdzie, ale na TdS mogliby sobie takie profile tras przynajmniej na jakiś czas odpuścić.
Finisz około godziny 17, na Splugenpass czołówka powinna być godzinę wcześniej, czyli około 16.

