Kronika Kolarska 30.05.2025

Isaac del Toro jest zaledwie jeden dzień, jeden etap, jeden duży podjazd od wygrania tego Giro d’Italia. Czy Meksykanin jest najmocniejszym kolarzem tegorocznego włoskiego touru? Trudno stwierdzić. Na tym wyścigu co do zasady nie padają rekordy podjazdów, nie ma tych najszybszych pod górę kolarzy. Jest wyrównana stawka, są zawodnicy, którzy regularnie tracą czas na skutek różnego rodzaju perypetii. Jest Richard Carapaz, który jest najbardziej dynamiczny, potrafi zrywać z koła i del Toro i pozostałych rywali.

Ale to del Toro ma najlepszą drużynę (mimo, że niekompletną, bez Ayuso i Vine’a), ma przy sobie rewelacyjnego Rafała Majkę, który wyciąga go z opresji gdy trzeba i równym, mocnym tempem zniechęca rywali do ataków, jest też dynamiczny gdy trzeba, czujny niemal zawsze a do tego ma szczęście.

Wczoraj na etapie anonsowanym jako “królewski” znakomicie spisali się jego pomocnicy, głównie Majka i McNulty. Mocna ekipa to był klucz do sukcesu na podjazdach długich, o skumulowanym przewyższeniu, jednak nieszczególnie stromych.

W takich warunkach obecność w ucieczce dnia Tiberiego i ataki Carapaza nie miały szczególnego znaczenia. Del Toro został skutecznie dowieziony w dobrej dyspozycji do ostatniego podjazdu dnia, gdzie jedynym zawodnikiem mającym i chęć i siłę by zaatakować był Carapaz. del Toro bez problemu pojechał za nim a na mecie wyprzedził, zdobywając bonifikatę za drugie miejsce. Drugie, bo przed faworytami generalki linię mety minął ostatni z “ocalałych” uciekinierów, czyli Nicolas Prodhomme z Decathlonu.

Na kolejnych podjazdach można było słyszeć narastające rozczarowanie komentatorów Eurosportu, ale cóż, prawda jest taka, że mocna drużyna UAE zrobiła co miała, podjazdy nie były na tyle długie i selektywne, by Carapaz mógł bardziej przycisnąć lidera a Simon Yates powiedział, że nic nie poszło zgodnie z planem drużyny Visma – Lease a Bike.

W efekcie mamy umocnienie się del Toro na pozycji lidera i właściwie tylko podjazd Finestre – długi, na około godzinę jazdy, do tego w górnych partiach szutrowy, by podjąć próbę “złamania” młodego Meksykanina.

Czy tak się wydarzy? Zaczniemy się dowiadywać około 14.20, gdy zawodnicy dojadą do podnóża Finestre, potwierdzimy przypuszczenia ok. 15.20 a pewność będziemy mieli około 16.15. Godzinę wcześniej niż zazwyczaj, bo już w niedzielę finał Giro d’Italia w Rzymie, więc wcale nie blisko.

oryginalny post na facebooku