Kronika Kolarska 27.05.2025

Zaczynamy kończyć ;) W tym tygodniu przed kolarzami startującymi w Giro d’Italia 2025 cztery ciężkie, górskie etapy. Dziś pierwszy z nich. 203km, 4900m przewyższenia, pięć podjazdów w tym ostatni na metę.

Wszystko, co wydarzyło się do tej pory było tylko wstępem. Wstępem, który wprowadził jednak sporo różnic a nawet dramatów. Dla przypomnienia: jeszcze w Albanii upadł Mikel Landa i złamał kręgosłup. Etap do Neapolu był zneutralizowany. Na etapie z szutrami na skutek kraks i defektów straty ponieśli Roglic i Ayuso. W drodze do Novej Goricy kolarze upadli na mokrym bruku, straty ponieśli Tiberi, Roglic i Ayuso a z wyścigu mocno poturbowany wycofał się Ciccone. Kończący drugi tydzień etap zawierający w sobie przejazd przez Monte Grappa przyniósł problemy i stratę poobijanego dzień wcześniej Roglica.

Niespodziewanym liderem jest del Toro, który objął prowadzenie po szutrowym etapie do Sieny, żadnego nie wygrał, ale często był w czołówce. Swoją przewagę zbudował z jednej strony dzięki bonifikatom za dobre miejsca na metach i premiach red bulla (w sumie 36”) a także dzięki czujnej jeździe, dobrej pozycji w peletonie i unikaniu problemów.

Jego głównymi konkurentami w ostatnich dniach wyścigu powinni być Simon Yates, Richard Carapaz i Egan Bernal. A także nominalny lider drużyny UAE, Juan Ayuso.

Dzisiejszy etap właściwie można by oglądać w całości (transmisja od 10.50-17.40), ale wiadomo, że każdy ma życie ;), więc realnie najlepiej włączyć się u stóp przedostatniego podjazdu, czyli gdzieś ok. 15.30 (12,7km, 8,3%). Jeśli nie macie czasu, to oczywiście można dołączyć do Giro chwilę później, zanim zawodnicy zaczną finałową wspinaczkę, czyli ok. 16.30.

Interesująco usytuowano premię bonusową RedBulla. Ponieważ ostatni podjazd składa się z trzech części rozdzielonych wypłaszczeniami. Bonusowe sekundy będą czekać na zawodników po pierwszej z nich, po 8km wspinaczki o średniej stromiźnie 6,7%. Kolejna ma 5,75km i 9% a ostatnia niemal 2km i znów 9%. Odcinki wytchnienia są krótkie, zatem całość jest mocno selektywna. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wcześniejsze trudności etapu i kumulację przewyższenia. Czynnikiem wpływającym na rywalizację może też być pogoda. Prognozy są nienajlepsze, zapowiadany jest deszcz, ale w górach wiadomo, jak to w górach, w jednej dolinie może być ulewa a w drugiej może być sucho. Nie powinno natomiast być zimno, raz ze względu na wspomniane prognozy a dwa, ponieważ wszystkie podjazdy są na wysokość ok. 1000m n.p.m.

oryginalny post na facebooku