Kronika Kolarska 24.05.2025

Ach te współczesne wyścigi z radiem, miernikami mocy i patrzeniem w komputerki ;P

Kolejny raz kolarze udowodnili, że mantra powtarzana przez komentatorów jest bzdurą. Mieliśmy etap nieznacznie tylko pagórkowaty rozstrzygnięty w sposób, który w sumie był przewidziany a mimo to dostarczył rewelacyjnej rozrywki.

Ściganie faworytów generalki rozpoczęło się na ponad 50km przed metą. Na premii górskiej czwartej kategorii, czyli w sumie nic wielkiego, tempo rozkręcili kolarze Ineosu a swoich rywali sprawdził Egan Bernal.

W efekcie grupa stopniała, kłopoty zaczęli mieć sprinterzy a na chwilę w drugiej grupce nawet Ayuso.

Po chwili uspokojenia dalsze ściganie mieliśmy na premii RedBulla, gdzie na czele uchował się jeszcze z ucieczki Scaronni, ale za jego plecami sekundy wzięli kolarze UAE. Del Toro realnie rzecz ujmując oddał drugie miejsce Ayuso, poza dyskutowanymi “team order” istotny jest fakt, że kolejne bonifikaty przepadły Roglicowi.

Zmierzając do finiszu rozgrywanego na niewielkim podjeździe zaczęli odpadać kolejni sprinterzy, choć np. Groves walczył (choć nieskutecznie) by wziąć udział w sprincie pod górę. Sytuację taktycznie komplikował fakt, że w odjazd pojechali Bardet i Vacek. Obaj podjęli próbę walki o etap a Vacek dodatkowo szachował rywali Pedersena zmuszając ich do pogoni.

Dla kolarzy Lidl-Trek była to więc wymarzona sytuacja. Pedersen wykorzystał ją perfekcyjnie. Ruszył ok, 300m przed kreską, wyprzedzając jadącego cały czas czujnie z przodu del Toro, van Aerta i prowadzącego grupę Planckaerta.

O ile WvA próbował jeszcze ścigać Duńczyka, o tyle del Toro nieco przytkało. Lider wyścigu skończył na trzecim miejscu, łapiąc kolejną boinfikatę oraz symboliczne trzy sekundy nad resztą rywali. Van Aert nie miał podejścia do Pedersena a ten w imponującym stylu wygrał czwarty etap na tym Giro.

Co warte podkreślenia, Pedersen jest w gazie od lutego! Wtedy wygrał mniejszy wyścig we Francji, następnie świetnie jechał w Paryż-Nicea gdzie imponował jazdą w górach, zaliczył rewelacyjną kampanię klasyków okraszoną podium i we Flandrii i w Roubaix i w E3 i zwycięstwem w Gandawa-Wevelgem a obecnie błyszczy na Giro!

Można też zwrócić uwagę na szóste miejsce Roglica na mecie. Choć nie złapał bonifikat, to realnie pierwsza końcówka na tym Giro, w której był bliżej dobrego wyniku. To jeszcze za mało, by powiedzieć, że jego forma rośnie, ale w porównaniu do Ayuso na tę chwilę Słoweniec wygląda lepiej (choć jego strata do rywali z UAE znów nieznacznie wzrosła).

A co dzisiaj?

Na Giro etap dla sprinterów. 195km z Treviso tuż za granicę słoweńską do Novej Goricy. W końcówce niewielkie górki, ale mniejsze niż wczoraj, należy się więc spodziewać powtórki z rywalizacji Koojia, Grovesa i van Udena. Finisz około 17.15. Ostatni kilometr jest płaski i prosty, natomiast ostatnich 10 to kręta jazda ulicami miasta.

Natomiast dziś i jutro “Giro to nie wszystko”, ponieważ Puchar Świata XCO wraca do Europy (tak, wiem, Puchar Świata enduro i dh był w ostatni weekend w Bielsku i Szczyrku, ale na tym się nie znam, a że nie udaję, to nie pisałem o tym, bo dlaczegóż bym miał ;) ).

Czeskie Nove Mesto to jedna z najlepszych miejscówek w kalendarzu, stawkę podbija fakt, że na starcie będzie Mathieu van der Poel.

Harmonogram wyścigów jest następujący:

Sobota, 24.05
9:50 – UCI XCC World Cup | Women U23
10:30 – UCI XCC World Cup | Men U23
11:30 – UCI XCC World Cup | Women Elite
12:10 – UCI XCC World Cup | Men Elite

Niedziela, 25.05
10:00 – UCI XCO World Cup | Women Elite
12:00 – UCI XCO World Cup | Men Elite
14:00 – UCI XCO World Cup | Women U23
16:00 – UCI XCO World Cup | Men U23

Są transmisje w streamingach Eurosportu. Polecam :)

oryginalny post na facebooku