Kronika Kolarska 23.05.2025

Z takim rozprowadzającym jak Wout van Aert Olav Kooij miał bardzo ułatwione zadanie w drodze po wygraną etapową na 12. etapie Giro d’Italia.

Cała ekipa Visma – Lease a Bike spisała się świetnie. Zanim do pracy wziął się WvA pozycji na czele peletonu pilnował dla Kooija Affini. Sam van Aert zrobił zaś to, co było na tym konkretnym finiszu najważniejsze. Dowiózł swojego lidera do ostatniego nawrotu a następnie dodatkowo na wyjściu z niego naciągnął grupę. Kooij następnie przesiadł się na koło van Udena, który rozpoczął sprint ok. 200m przed kreską a na ostatnich metrach skontrował jeszcze przyspieszenie Grovesa.

Tym samym zanotował swoje drugie wielkotourowe zwycięstwo etapowe.

A co dzisiaj? Dzisiaj etap dla sprinterów lub klasykowców, co brzmi jak propozycja dla Madsa Pedersena. 180km do Vicenzy, w pierwszej części niemal całkiem płaskie, ale ostatnich 50km to lekkie górki. Na rundzie ulicami miasta zawodnicy przejadą przez podjazd do mety: ma on tylko kilometr, ale ostatnie 750m to 10% stromizny.

Dla kontestu, gdy ostatnio finiszowało tam Giro (10 lat temu) wygrał Gilbert przed Contadorem. Zatem teoretycznie możliwa jest czołówka, w której znajdzie się Pidcock, Pedersen i del Toro.

Emocji powinien dodać fakt usytuowania premii Red Bulla z bonusowymi sekundami na podobnym podjeździe to ten prowadzący do mety, tyle, że 11km przed nią.

Końcówka zapowiada się więc przednio, proponują włączyć transmisję chwilę po 16, by obejrzeć ostatnią godzinkę.

oryginalny post na facebooku