Zmiana lidera na dzień przed jednym z kluczowych etapów, przejęcie różowej koszulki przez włoskiego weterana, znakomite zwycięstwo Luka Plappa, Ayuso urywający sekundę Roglicowi, Bardet potwierdzający, że na tym Giro nie chce być statystą mimo problemów kilkanaście godzin wcześniej…
Takie etapy jak wczorajszy to sól kolarstwa. Co więcej, przyniósł wielu zwycięzców. Największymi są kolarze Astany: Diego Ulissi, trzeci na mecie i pierwszy w klasyfikacji generalnej, Fortunato, który umacnia się na prowadzeniu w klasyfikacji górskiej, ale też drużyna Astany jako taka. To dla nich kolejne punkty w walce o utrzymanie worldtourowej licencji.
Dla Luka Plappa, który zaatakował z ucieczki przed szczytem premii górskiej prawie 50km przed metą to życiowy sukces. 24-letni Australijczyk do tej pory wygrywał siedem razy, z czego sześć to były różnorakie mistrzostwa jego kraju. Tymczasem zwycięstwo na etapie Giro, z mocnej ucieczki, po samotnej, wielokilometrowej akcji to sprawa zdecydowanie imponująca.
Nawiązując jeszcze do Ulissiego, jego debiut w Giro miał miejsce w 2011r, w międzyczasie wygrał 8 etapów, miał wpadkę dopingową, przez lata był specjalistą ciężkich końcówek wymagających dynamiki na niewielkich podjazdach. Wczorajszy etap był pasujący do jego specyfiki i nawet jeśli dynamika już nie ta co kiedyś, oczekiwanie i odliczanie sekund przed przyjazdem do mety Roglica było ekscytujące i dla samego zawodnika i dla kibiców.
Tymczasem w samej końcówce, gdy szosa prowadziła lekko pod górę, z okrojonej grupy faworytów odskoczył Ayuso i choć nad Roglicem zyskał tylko sekundę, drugi dzień z rzędu podkreślił, że czuje się od Słoweńca mocniejszy.
Większe różnice mogą jednak powstać dzisiaj. A dzisiaj na kolarzy czeka “mini strade bianche”. Mini, ponieważ sektorów szutrowych jest mniej niż na wiosennym klasyku. Na liczącej 180km trasie jest pięć sektorów o łącznej długości 29,5km. usytuowane są jednak w jego drugiej części, będą więc miały spore znaczenie dla przebiegu rywalizacji. Co więcej, finisz na rynku w Sienie jest tożsamy ze Strade Bianche, czyli prowadzi stromą, wąską uliczką i niemal zawsze powstają tam różnice między nawet mocnymi graczami.
Biorąc pod uwagę, że jutro jest dzień przerwy a nowy tydzień zaczyna się od czasówki, należy spodziewać się ofensywnego ścigania. Warto więc śledzić doniesienia z trasy a transmisję włączyć najpóźniej przed pierwszym sektorem szutrowym, czyli ok, 15.30. Finisz jak codziennie ok. 17.15. Istotna wiadomość to pogoda, która ma być dobra, zatem rywalizacja na szutrach powinna być wymagająca, ale w miarę równa. Zawodnik do szczególnej obserwacji to Egan Bernal, który na szutrowym etapie podczas Giro 2021 wyraźnie powiększył przewagę nad najgroźniejszymi rywalami.

