Najważniejsze elementy czwartego etapu?
– Team UAE nie potrafi w premie lotne. Co z tego, że del Toro odebrał większą bonifikatę Roglicowi, skoro przy tym go pięknie rozprowadził, czego efektem jest powiększenie przewagi Roglica nad Ayuso o dwie sekundy.
– Drogi na południu Włoch są jak w Albanii, albo i gorsze. Krawężniki, wysepki, dziury a do tego absurdalne zwężenie w końcówce. Można sobie trąbić o bezpieczeństwie kolarzy i niewiele z tego wynika.
– Kask Caspera van Udena, czyli po zawodnikach Visma – Lease a Bike kolejny zespół ubiera na etap ze startu wspólnego kask do jazdy na czas. “Szybko nie zawsze znaczy sexy” cytatem dnia.
A teraz do rzeczy. Mało kto stawiał na van Udena, choć podobno pojawiał się w jakiś typowaniach. Nie w tym jednak rzecz, by przyznawać “gwiazdki” oznaczające różne poziomy faworytów połowie peletonu.
Zawodnik Picnic PostNL jest młody (23 lata), wygrywał już niezłe wyścigi, ale by stawiać go w gronie topowych sprinterów, do tej pory raczej to nie wchodziło w grę. Do wczoraj. Na wielkim tourze zdarza się, że jakiś zawodnik wchodzi na poziom wyżej i właśnie to się wydarzyło. Van Uden został bardzo dobrze rozprowadzony na niełatwym technicznie finiszu, miał wspomniany kask a także, “nie bójmy się słów”, nie rywalizował z pierwszą ligą klasycznych sprinterów. Do tego nieco wcześniej upadł Pedersen, więc do finiszu przystępował podmęczony pogonią. Co nie zmienia faktu, że Van Uden ma wygraną na etapie wielkiego touru. Cenną i dla niego i dla jego zespołu (punkty do walki o licencję worldtourową). Więc wszystko pięknie się układa a teraz zacznie się presja i oczekiwania do powtarzania tego sukcesu.
Jeszcze co do samego kasku, to tak, testy potwierdzają wyraźną przewagę aerodynamiczną, natomiast być może trzeba pytać już teraz o granice nie wizualne a zdrowotne. Teraz jeszcze nie jest zbyt ciepło, natomiast pytanie, czy w pogoni za większą prędkością kolarze będą też stosować taki sprzęt w czasie upałów. A jeśli tak, to jak zniosą jazdę np. w 35 stopniach w słabo wentylowanym, zabudowanym kasku z wizjerem przez dłuższy czas. I być może spośród różnych regulacji nakładanych przez UCI tutaj faktycznie interwencja federacji mogłaby być zasadna.
Czy Van Udenowi uda się powtórzyć sukces dzisiaj? Cóż, w Materze wygrywał już Arnaud Demera (podczas “covidowego” Giro 2020), ale to ciężki finisz, po podjeździe a dodatkowo w tym roku końcówka jest cięższa. Zanim peleton dojedzie do końcówki (której faworytem powinien być Pedersen), będzie więcej górek, zatem gorzej radzący sobie w takim terenie sprinterzy albo zostaną odczepieni albo wycierpią się na tyle, że nie będą się liczyć w walce o zwycięstwo.
Premia RedBulla z bonifikatami do klasyfikacji generalnej jest na 50km przed metą (cały etap jest dość krótki, raptem 150km), ale też na szczycie niewielkiego podjazdu. Od tego momentu zaczyna się cięższy teren, o zwycięstwo będzie więc walczył miks klasykowców, faworytów generalki (tu wzrok kierujemy na Roglica) i Mads Pedersen, dla którego ta końcówka jest wręcz stworzona. Choć trzeba też brać pod uwagę Toma Pidcocka, dla którego to również jest dobry teren.
Na premii redbulla czołówka powinna być około godziny 16 i proponuję włączyć transmisję właśnie wtedy. Jeśli nie, to finisz zaplanowany jest ok 17.15, ostatnie 20 minut zapowiada się emocjonująco.

