🏆Samuel Watson z Ineosu wygrał prolog Tour de Romandie. Kto? Gdzie? A co mnie to ;)
Ale jest w tym wyniku kilka ciekawych tematów.
✈️Po pierwsze jeszcze dzień przed startem Tour de Romandie młody Brytyjczyk (23 lata) trenował sobie spokojnie w Andorze i zaliczył 5h trening. W czasie jazdy odebrał telefon od kierownictwa swojej drużyny, że jest ASAP potrzebny w Szwajcarii za Laurensa de Plusa. Spakował się więc, dotarł na miejsce i pojechał rewelacyjną czasówkę.
Może to były tylko 3km, ale wcale niełatwe, trasa była mocno kręta, z licznymi skrzyżowaniami, zakrętami 90 stopni, koniecznością zmiany tempa i ciągłego rozpędzania roweru.
🕵🏻♂️I tu druga ciekawostka: trzecie miejsce na etapie zajął Ivan Romeo z Movistaru, który pojechał na szosowym rowerze wyposażonym tylko w tylne, pełne koło. Większość najmocniejszych zawodników wybrała na tę próbę jednak typowe rowery do jazdy na czas. Charakterystyka trasy była jednak dobra dla rozwiązania, jakie wybrał Romeo.
Wracając jeszcze do Watsona, to jego pierwsze zwycięstwo w world tourze i drugie w ogóle (w zeszłym roku wygrał etap na Tour de Wallonie). To młody zawodnik wywodzący się z toru (co tłumaczy dobry wynik na 3km próbie), o sporym talencie, jak dużym dowiemy się z czasem. Póki co zapowiada się na dobrego klasykowca, sądząc po niezłych wynikach na etapach Paryż-Nicea czy Volta a Algarve.
Dla drużyny Ineos to już dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie i potwierdzenie, że ewolucja tej ekipy następuje dość szybko. Zawodnicy Ineosu jeżdżą ofensywnie, szukają szans na wygrane nie tylko w klasyfikacji generalnej podporządkowując pod to pracę całego zespołu, ale też na etapach czy w mniejszych klasykach. Mamy koniec kwietnia i te 10 wygranych warto porównać z 15, które zespół zaliczył w całym zeszłym roku.
Jeśli chodzi o faworytów klasyfikacji generalnej, to na dystansie 3km do Watsona niespełna 5" stracił Evenepoel (dla porównania na rowerze czasowym, ale z dwoma klasycznymi kołami, bez dysku z tyłu, ciekawostką jest też nowy kombinezon i aero-potówka z dodatkowym użebrowaniem nie tylko na rękawkach, ale i na plecach), niespełna 6" Vine i Almeida, 7" Vlasov, Carlos Rodriguez natomiast aż 15".
Ze sprinterów najlepiej spisali się Bittner i Brennan. Straty odpowiednio 6 i 7" powodują, że dziś wygrana etapowa może im dać koszulkę lidera.
⏰Bo dziś etap długi (194km) i górzysty, ale z końcówką, z którą mocny sprinter powinien sobie poradzić. Finisz we Fryburgu poprzedzony jest kilkunastoma kilometrami w pofałdowanym terenie a sama kreska jest na niewielkiej górce. Brennan w Katalonii pokazał, że w takim terenie jest sobie w stanie poradzić.
Finisz około 17.30 i warto włączyć transmisję na ostatnie pół godzinki.

