Kronika Kolarska 26.04.2025

🏁I co? To już? Koniec sezonu wiosennych klasyków?

Niedzielnym Liege-Bastogne-Liege symbolicznie zamykamy pierwszy ważny rozdział sezonu 2025. Czy to znaczy, że wyścigów jednodniowych już nie będzie? Ależ skąd, będą i to całkiem fajne. Ale już za kilka dni wszystko, co będzie się tak naprawdę liczyć będzie dotyczyło wyścigów etapowych ze szczególnym uwzględnieniem wielkich tourów.

🇧🇪Ale zanim, to pora na ten ostatni akt. Najbardziej górzysty klasyk wiosny, z dłuższymi podjazdami, łącznym przewyższeniem niczym bardzo trudny etap Giro czy Touru. A równocześnie z tym wszystkim, co charakterystyczne dla najważniejszych jednodniówek. Na Liege-Bastogne-Liege ciągłe zmiany nawierzchni, wjazdy i wyjazdy z otwartego terenu w zabudowany lub zalesiony, skrzyżowania, ronda powodują, że wymagana jest ciągła uwaga, możliwe są różne rozwiązania taktyczne, co równoważy charakter trasy sprzyjający “góralom”.

Przed erą Pogacara to L-B-L był tym wiosennym monumentem, w który największe szanse mieli kolarze etapowi, kumulacja trudności i długość podjazdów powodują, że co do zasady jest to teren dla zawodników dynamicznych, ale lżejszych.

🌋Paradoksalnie zmiana miejsca finiszu na płaski w Liege z podjazdu w Ans nie spowodowała, że jest łatwiej. Faworytami jutrzejszych zmagań są Pogacar i Evenepoel a wśród kobiet Vollering, Longo Borghini i Niewiadoma (choć to największy cel wiosny dla Kopecky).

⏰Mężczyźni do pokonania będą mieć 252km i dziesięć oznaczonych podjazdów (oraz niezliczoną liczbę mniejszych, często również wymagających). Kluczowa część wyścigu rozpoczyna się na Cote de la Redoute, 34km przed metą. Po tym stromym wzniesieniu będą jeszcze dwa: Cote de la Forge oraz Cote de la Roche aux Faucons. 15:20 to mniej więcej godzina, gdy czołówka będzie u podnóża la Redoute i to jest ostatni moment, kiedy polecam włączyć transmisję. Finisz zaplanowano ok. 55 minut później. Transmisja w streamingach eurosportu rozpoczyna się o 12.00

🗾Kobiety mają 100km mniej, natomiast co do zasady te same trudności w drugiej części wyścigu. “Po prostu” najpierw nie jadą z Liege do Bastogne, tylko rozpoczynają wyścig właśnie w tej drugiej miejscowości. To oznacza mniejszą akumulację zmęczenia, ale najcięższe elementy mają te same. Panie u podnóża la Redoute będą najwcześniej ok. 16:50, finiszować powinny ok. 17:40-45.

🎖️Dla Pogacara to szansa, by awansować na trzecie miejsce w klasyfikacji zwycięzców monumentów (miałby ich wtedy 9, tyle samo co Kelly, Coppi i Girardengo). Słoweniec jest faworytem, ale trzeba pamiętać, że choć po przegranej w Amstel Gold Race zdemolował rywali na Walońskiej Strzale, jego wiosna jest już bardzo długa. A LBL to wyścig ciężki i trwający ponad sześć godzin. Więc nawet, jeśli Pogacar jest fizycznie ponad resztą stawki, to i dla niego i dla jego pomocników będzie to duże wyzwanie.

W przypadku wyścigu pań sprawa wygląda nieco inaczej. Vollering sporo trenowała przed Ardenami, Niewiadoma miała nieco przerwy w związku z kraską na Strade Bianche więc też ścigała się trochę mniej a Kopecky do formy dochodzi w tym roku nieco wolniej, celując ze szczytem właśnie na LBL.

Zakładam więc, że możliwe są różne scenariusze w imię zasady, że choć wyścigi i ich trasy są te same a miejsca do zdobycia przewagi dobrze znane, każdy monument rozgrywany jest w nieco inny sposób. Zatem czekam z niecierpliwością na rozstrzygnięcia niedzielnego klasyku by zamknąć ten etap sezonu wraz z kolarzami.

🇮🇹Obiecałem Wam też podsumowanie Tour of the Alps. Piątkowy etap przyniósł kolejne znakomite emocje. I choć, jak to na mniejszym wyścigu, było to wszystko w nieco mniejszej skali, rywalizacja Storera z Arensmanem była rewelacyjna. Kolarze ekipy Tudor nadali dzikie tempo na przedostatnim podjeździe dnia, gotując wszystkich rywali a ostatecznie i Arensmana. Ten dzielnie minimalizował straty, ale to Storer odrobił z nawiązką wszystko, co stracił dzień wcześniej i wygrał cały wyścig. Przed zawodnikami walczącymi o generalkę finiszowali kolarze ekipy Decathlonu, gdzie we dwóch minęli linię mety: starszy Prodhomme przed młodym Seixasem.

Jeśli wspomniałem “dzikie tempo” kolarzy Tudor, to tak, zerwali Arensmana dopiero po niemal pięciu minutach ciśnięcia ponad 7W/kg a Arensman, który tracił kontakt z Storerem trwający 15’ podjazd Bannberg wjechał z mocą 459W.

Zarówno Arensman jak i Storer wystartują w Giro d’Italia, choć w wysokiej formie są dość wcześnie, ich obecność w peletonie włoskiego touru będzie wartościowym dodatkiem do rywalizacji Roglica z Ayuso.

🔥A na koniec małe podziękowanie ode mnie. Tuż przed świętami prosiłem Was o głosowanie na mój profil, który zgłosiłem do konkursu #InfluencersLiveAwards Wygląda na to, że było Was na tyle dużo, abym awansował do finałowej dziesiątki, z której laureatów będzie wyłaniało jury. Pięknie więc dziękuję za wsparcie i zobaczymy, co wydarzy się dalej!

oryginalny post na facebooku