Kronika Kolarska 25.04.2025

Thymen Arensman przejął prowadzenie w Tour of the Alps po 80km akcji. To nie tylko Pogacar, MVDP i Evenepoel. Tak teraz wygląda wyczynowe kolarstwo także na mniejszych wyścigach!

Choć oczywiście TotA to nie taki znowu mniejszy wyścig, ale jednak nieworldtourowy. Co więcej, niemal każdy ma w pamięci, że Giro d’Italia już za chwilę. A ponieważ wczorajszy etap był rozgrywany w deszczu i zimnie, pierwsze słowa Arensmana za linią mety dotyczyły możliwości szybkiego przebrania się w ciepłe i suche ubrania, by nie przeziębić się przed Giro właśnie.

Wygrana Arensmana to pokłosie zmian w ekipie Ineos. W sytuacji, w której nie mają w składzie kolarza mogącego walczyć bezpośrednio z Pogacarem czy Evenepoelem stawiają na bardziej ofensywną jazdę. Akcja Arensmana jest tego potwierdzeniem, choć oczywiście na trasie TotA co do zasady rywalizuje po prostu z zawodnikami na swoim poziomie a nie “kosmitami”.

Mimo to warto zwrócić uwagę na liczby: niespełna 4h20’ jazdy ze średnią mocą 312W i NP 353W robi wrażenie! (zwłaszcza przy wadze Arensmana choćby z procyclingstats 68kg). Co więcej, ostatnia 1h10’ to średnia moc 373W, znormalizowana 393W a ostatni podjazd to 19’ jazdy i NP 409W (średnia 407).

I choć Michael Storer robił co mógł, stracił do Arensmana 1’23” co przekłada się na stratę w generalce wynoszącą 11”. A to oznacza, że dzisiejszy etap kończący cały wyścig z finiszem ok. 15:15 zapowiada się super interesująco. Więc zachęcam do włączenia transmisji a jutro wracam do Was z podsumowaniem TotA i przede wszystkim zapowiedzią Liege-Bastogne-Liege.

oryginalny post na facebooku