Kronika Kolarska 20.04.2025

Tadej Pogacar stoi przed kolejnym wyzwaniem, czyli wygraniem wszystkich trzech “ardeńskich” klasyków w jednym sezonie. Przed nim robili to Gilbert i Rebellin, ale żaden z nich nie uczynił tego w koszulce mistrza świata.

Wyzwanie rozpoczyna się od dzisiejszego Amstel Gold Race, Słoweniec jest faworytem. Trudno sobie wyobrazić jego porażkę, a jednak…

Kolarstwo to sport, co jest truizmem, ale możliwych jest wiele scenariuszy, choć realnie żaden z nich nie zakłada, że jakiś zawodnik w pojedynku 1:1 w terenie, który sprzyja Pogacarowi będzie od niego mocniejszy.

A jaki to teren? Niezliczone górki, pagórki, wzgórza. Do tego zakręty, skrzyżowania, infrastruktura drogowa, która na co dzień poprawia bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów a na wyścigach jest dla kolarzy utrapieniem. W związku z tym Amstel Gold Race jest wyścigiem chaotycznym, nerwowym i wymagającym ciągłego skupienia.

Kumulacja trudności fizycznych powoduje, że Pogacar faktycznie ma wszystko, by zyskać fizyczną przewagę nad rywalami. Wspomniany teren powoduje jednak, że szanse na jakieś niespodziewane rozwiązanie taktyczne i wygraną kogoś innego są… no, jakieś. W sensie istnieją ;)

A kto takich rozwiązań mógłby spróbować? Remco Evenepoel, który wygrał właśnie Brabancką Strzałę, Tom Pidcock, który broni tytułu ale w Brabanckiej Strzale nie błyszczał, Wout van Aert, który w 2021 wygrał tu z Pidcockiem, jest mocny, ale wciąż nie dość. Zawodnicy Tudora, Hirschi i Alaphilippe, bo czemu nie, Matthews z Jayco AlUla, gdyby miało dojść do finiszu z większej grupki, Thibaut Nys, jeśli miałby to być przełom w jego karierze, z zaskoczenia ktoś z Ineosu.

Do pokonania 266km, 34 oznaczone podjazdy a do tego wiele mniejszych górek. Finisz zapowiedziano ok. godziny 17.00, zatem już po świątecznym obiedzie ;). Jeśli dacie radę, to warto włączyć transmisję na ostatnią godzinę a w międzyczasie rzucać okiem na aktualną sytuację. Ostatni moment, by zacząć oglądać to przedostatni przejazd przez wzgórze Cauberg. Z niego do mety będzie jeszcze 22km i trzy podjazdy. Ale jeśli macie możliwość, to warto wcześniej.

A propos wcześniej, to wcześniej bo około 14 swój wyścig będą kończyły panie. Tu poza rywalizacją Demi Vollering z Elisą Longo Borghini, Pauline Ferrand Prevot, Marianne Vos i zawodniczkami SD Worx będzie jeszcze bardzo mocny #polskiakcent, bo w Amstel Gold Race regularnie dobrze spisuje się Katarzyna Niewiadoma (dwa razy na podium, pięć razy w top 10, raz wygrała). Do pokonania 158km, w sumie 22 oznaczone podjazdy, przedostatni przejazd przez Cauberg ok. 13.30.

Zatem to by było na tyle :) Świętujcie, znajdźcie czas dla najbliższych, jak się da to i na rower. A jeśli nie dacie rady zobaczyć wyścigu, bo nie ma co się szarpać i nic na siłę, to nagram dla Was podsumowanie i wrzucę jutro rano :)

oryginalny post na facebooku