Kronika Kolarska 13.04.2025

No dobrze, zatem TO JEST TEN DZIEŃ. Apogeum sezonu klasyków. Nie tylko tych brukowanych, ale w ogóle. I tak, wiem, za chwilę przenosimy się w Ardeny i też będzie fajnie, ale od Mediolan – San Remo (22.03) do Paryż-Roubaix (13.04) fani kolarstwa żyją konfrontacjami Mathieu van der Poela z Tadejem Pogacarem co jest highlightem tego sezonu. A może i całej kolarskiej dekady.

Teoretycznie trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym na płaskiej trasie wymagającej doświadczenia w jeździe po bruku Tadej Pogacar w równej rywalizacji gubi van der Poela.

Za Pogacarem przemawia oczywiście jego niezwykła wydolność, ale też fakt, że bardzo dobrze radzi sobie w trudnym terenie: na etapie wykorzystującym bruki z Paryż-Roubaix na Tour de France, na etapie z szutrami i na Strade Bianche. Jest też dwukrotnym zwycięzcą Ronde van Vlaandeeren.

Tyle tylko, że na Paryż-Roubaix van der Poel ma to samo co on, tyle, że więcej. Ba, jest szansa, że więcej zalet w tym wyjątkowym terenie mają van Aert i Ganna. Niewątpliwie też każdy z nich potrafi być na rowerze bardziej cierpliwy i wyrachowany w porównaniu z Pogacarem.

Często kluczowa dla Paryż-Roubaix siła drużyny też wypada lepiej dla rywali Pogacara i scenariusz, w którym Słoweniec na kilkadziesiąt kilometrów przed metą jest sam a jego rywale wciąż są otoczeni pomocnikami jest całkiem prawdopodobny.

Czy zatem powtórzenie scenariusza z Flandrii, czyli uczynienie wyścigu tak trudnym jak to możliwe tak wcześnie jak tylko się da ma sens? Być może, zatem wtedy miejscem do ataku powinien być prawdopodobnie najcięższy fizycznie (długi, mocno dziurawy i prowadzący nieznacznie, ale jednak w górę) sektor numer 11, czyli Mons en Pevele (na 210 z 259km).

11, czyli do mety zostaje właśnie jedenaście odcinków bruku, ponieważ w ich przypadku odliczamy pozostałe do mety odcinki kocich łbów.

Co istotne, bruk na trasie Paryż-Roubaix to tylko ok. 20% dystansu. Te bardziej selektywne, ale wciąż tylko 20%. A Pauline Ferrand-Prevot wczoraj po zwycięstwo pojechała atakując między sektorami brukowymi, na gładkim asfalcie.

Czy miał na to wpływ system zdalnej regulacji ciśnienia w oponach Gravaa? Być może. A z tego systemu dziś korzystać będą kolarze Visma – Lease a Bike, czyli m.in. Wout van Aert. Który, owszem, w kuriozalny sposób przegrał Dwars Door Vlaanderen, ale jego forma ewidentnie rośnie. Z kolei wiosenny szczyt Pogacara i van der Poela może już być za nimi, podobnie jak świetnego od Paryż-Nicea Pedersena i znakomicie jeżdżącego pod górę na Tirreno-Adriatico i Mediolan – San Remo Ganny,

Zatem nie wykluczam scenariusza, że po zwycięstwo pojedzie jakiś “numer dwa” z jednego z najmocniejszych teamów: Philipsen czy Stuyven lub inny świetny kolarz, jednak będący w cieniu wielkiej dwójki. Np. Kung, Ballerini albo w przypadku czekania na finisz, jeden ze sprinterów: Merlier, Kristoff lub Girmay.

Wyścig transmitowany będzie w całości, od 10:45 do 17:30. Pierwszych niemal 100km jest po asfalcie, bruki zaczynają się około godziny 13:30. Legendarny sektor Arenberg jest 95km przed metą i około 15.00, Mons en Pevele 48km przed finiszem ok. 16.00 a Carrefour de l’Arbere 17km przed velodromem w Roubaix, ok. 16.45. Finisz na słynnym torze chwilę po 17.

Chyba, że będzie wiało w plecy i padnie kolejny rekord prędkości. Zatem zaplanujcie sobie dzień dobrze!

A czemu nie ma ani słowa o Paryż-Roubaix kobiet? Bo już wczoraj nagrałem podsumowanie wyścigu wygranego przez Pauline Ferrand-Prevot. Jest w nim i o taktyce ekipy Visma i o systemie Gravaa i oczywiście o samej PFP. Zatem zachęcam do odsłuchu 🙂

Wersja youtube: https://www.youtube.com/watch?v=nHIJghAzyIQ
Wersje podcastowe:
Spotify: https://spotifycreators-web.app.link/e/CTLny2T6vSb
Apple: https://podcasts.apple.com/us/podcast/legenda-kobiecego-kolarstwa-prevot-wygrywa-pary%C5%BC-roubaix/id1536016729?i=1000703300048

A czemu nie ma nic o Kraju Basków? Bo podsumowanie będzie na spokojnie jutro. A dziś powiem tyle, że tak, to jest bardzo ważny sukces w karierze Joao Almeidy. Ten trudny do kontrolowania wyścig pojechał jak profesor: świetnie w czasówce, na jednym z górskim etapów zadał decydujący cios a następnie skutecznie pilnował rywali. Uniknął też upadku, jak choćby Skjelmose na ostatnim etapie, czekał też aż konkurenci na zmianę będą popełniali błędy lub mieli gorsze dni jak Lipowitz. W efekcie z dwiema wygranymi etapowymi zwyciężył w klasyfikacji generalnej jednej z najbardziej prestiżowych etapówek. Drugi na ostatnim etapie i w generalce był Enric Mas a na trzecie miejsce ostatniego dnia spadł zwycięzca czasówki, czyli Schachmann.

A na koniec chcę dodać jeszcze gratulacje dla Radio TOK FM Na ich antenie i w serwisach informacyjnych tematy kolarskie faktycznie pojawiają się dość regularnie. Natomiast szczególny kudos należy im się za dzisiejszą zapowiedź Paryż-Roubaix w porannych wiadomościach. Bo choć było to zaledwie parę zdań to było w nich wszystko co potrzeba. I o tym, że to wyjątkowy wyścig i o tym, że start Pogacara w P-R to szczególne wydarzenie. A także krótkie wyjaśnienie dlaczego. Kłaniam się nisko!

oryginalny post na facebooku