Kronika Kolarska 08.04.2025

Dziś krótko, ale znów nieco motywacyjnie. Wygrana o włos, ale jednak wygrana w czasówce otwierającej Dookoła Kraju Basków przez Maxa Schachmanna to kolejny przypadek pokazujący jak w sporcie takim jak kolarstwo ważna jest cierpliwość i wytrwałość.

Schachmann to dwukrotny zwycięzca Paryż-Nicea. Nawet, jeśli w specyficznych okolicznościach – pierwszy był skrócony – covidowy a drugi z błędem Roglica, ale wciąż, to dwa wyjątkowo prestiżowe triumfy. I Paryż-Nicea 2021 był jego ostatnim worldtourowym sukcesem. Od tego czasu został jeszcze w ‘21 roku mistrzem Niemiec a w ‘23 wygrał jeden etap rumuńskiego Sibiu Tour (kategoria 2.1).

Realnie więc przez ponad 3 lata czekał, pracował, zmagał się z różnymi problemami. Czasami był blisko wygranych, czasem notował wartościowe wyniki, ale realnie do rezultatów z lat 20/21 miał daleko.

I choć wyścig dookoła Kraju Basków w tym roku nie ma w peletonie tych najbardziej topowych zawodników, to wciąż wygrana w czasówce z Almeidą (o 0,5 sekundy), z Lipowitzem (o 0,7 sekundy) i z Hayterem (o sześć sekund) to spora rzecz i duży sukces. Więc to lekcja zarówno dla osób, które same uprawiają kolarstwo i czekają na przełom w swojej “karierze”, ale też dla fanów tego sportu, którzy oczekują, że ich idole będą wygrywali zawsze i często. Wyścigi rowerowe są brutalne, bolesne i wymagają niezwykłej cierpliwości, więc warto okazywać ją zawodnikom, którym kibicujemy.

Tyle moralizowania ;)

Dziś w Kraju Basków najłatwiejszy etap całego wyścigu. 189km, niewiele górek, tylko jedna premia trzeciej kategorii a w drugiej części dystansu teren tylko nieznacznie pofałdowany. Co wcale nie oznacza, że to będzie łatwy dzień dla kolarzy. Możliwe scenariusze są wszelakie: finisz z peletonu (potencjalni faworyci to Axel Zingle i Caleb Ewan), rywalizacja “klasykowców” z faworytami generalki (tu są spore szanse i Schachmanna i Haytera i Almeidy), ale nie należy wykluczać też powodzenia ucieczki.

Finisz zaplanowano około 17.40.

Na koniec w kwestii możliwych scenariuszy, ale też i oczekiwań względem różnych zawodników, prognozy pogody na niedzielny Paryż-Roubaix póki co są deszczowe. Na Cyclingnews pojawił się nawet komentarz jednego z autorów o możliwej rezygnacji ze startu Tadeja Pogacara, dla którego start w takich warunkach byłby za dużym ryzykiem.

oryginalny post na facebooku