Dziś segment po prostu newsowy. News dnia to: OD NIESPEŁNA GODZINY MAMY JUŻ WIOSNĘ!
A teraz kolejne kwestie.
Marta Lach wygrała Nokere Koerse, semiklasyk rozgrywany w Belgii w dość trudnym terenie, z brukiem i “bergami”, czyli krótkimi, stromymi podjazdami. To już wiecie, bo pod screenshotem z tą informacją wpadło całkiem sporo reakcji :)
Istotne jest to, że polska zawodniczka, reprezentująca najlepszą drużynę w kobiecym peletonie była faworytką (najwyżej sklasyfikowaną w rankingach na liście startowej), wyścig rozgrywany był w terenie, który sprzyja jej charakterystyce, w końcówce znalazła się w odpowiednim miejscu w grupie i wykończyła całość skutecznym finiszem. Nawet, jeśli był to wyścig 1.Pro, czyli prestiżowy, ale nieworldtourowy, to jedno z ważniejszych osiągnięć w karierze Marty Lach. Podczas tych największych imprez będzie pomagała bardziej utytułowanym i doświadczonym koleżankom z zespołu, ale w momencie, w którym miała swoją szansę wykorzystała ją w 100%. A to dobrze wróży na przyszłość!
Podczas męskiego Nokere Koerse (wygranego przez Nilsa Eeekhoffa, ważne punkty dla ekipy Team Picnic – PostNL) w kraksie upadł Jasper Philipsen i dość poważnie się potłukł, co komplikuje sytuację drużyny Alpecin-Deceuninck przed Mediolan – San Remo.
A propos sobotniego monumentu, to troll/informator na iksie, niejaki “mou”, anonsuje, że Pogacar na treningu pobił rekord na Cipressie, zatem poziom ekscytacji przed wyścigiem rośnie.
Równocześnie też na iksie pojawiło się wideo z Van der Poelem wciąż trenującym w Belgii (czyli po Tirreno-Adriatico musiał się przemieścić w swoje okolice i będzie wracał do Włoch przed weekendem).
Warto zwrócić uwagę, że MVDP jedzie po drodze dla rowerów, choć ta jest z betonowych płyt i ogólnie nie wygląda najlepiej ;) Oczywiście nie tak jak nieszczęsne CPRy z kostki brukowej w okolicach polskich aglomeracji, ale wciąż…
Idąc dalej, mamy memiczną sytuację związaną z karą finansową od UCI dla Isaaca del Toro za finisz podczas Mediolan-Turyn w rozpiętej koszulce, przez co rzekomo rzekomo zniszczył “wizerunek kolarstwa”. Del Toro zepsuł się zamek w kombinezonie, natomiast hej, jakbym był tak wycieniowany, też bym jeździł w rozpiętej koszulce ;P
W kontekście kary od UCI umyka jednak inny fakt. Del Toro (i nie tylko on, zawodnicy z podium również) o 19” pobił rekord podjazdu Superga (wcześniejszy dzielili między sobą Roglic i Pinot). Spora w tym zasługa kolarzy Uno-X, którzy dyktowali tempo przez pierwsze dwa kilometry oraz Adama Yatesa, który pracował dla Del Toro między trzecim a pierwszym kilometrem przed finiszem. Czas mógł być jeszcze lepszy, gdyby nie taktyczna rozgrywka między del toro Benem Tulettem (Visma – LaB) i Tobiasem Johanessenem (UnoX) na ostatnich kilkuset metrach.
A skoro mowa o UCI to dziś mamy bardzo ważny dzień i dla światowego sportu i być może dla kolarstwa. W Grecji odbywają się bowiem wybory na Przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. To funkcja z jednej strony bardzo wpływowa a z drugiej bardzo skompromitowana (podobnie jak prezydent FIFA).
Tomasa Bacha żegnamy z przyjemnością i ulgą. Na jego miejsce jest siedmioro kandydatów, w tym przewodniczący UCI, David Lappartient.
Jego akcje miały rosnąć po sukcesie kolarstwa na Igrzyskach w Paryżu, ale faworytem podobno ma być szef federacji lekkoatletycznej, Sebastian Coe. W stawce jest też syn byłego przewodniczącego MKOl, Juan Antonio Samaranch junior (65-cio letni dla jasności). O ile dla kolarstwa wygrana Lappartienta byłaby zapewne sporym wzmocnieniem, Francuz jest zwolennikiem przywrócenia Rosjan do rywalizacji sportowej, w związku z tym jeśli szukacie wytłumaczenia wyrażenia “ambiwalentne uczucia” to możecie podać to jako przykład.

