Kronika Kolarska 07.03.2025

To jest ten dzień! Jeśli fani kolarstwa naprawdę czekają na jakieś momenty sezonu, ten gdy rozgrywa się Strade Bianche jest jednym z nich!

O zawrotnej karierze tego wyścigu powiedziano już chyba wszystko.

Ja dodam tylko, że włoska impreza faktycznie zmieniła kolarstwo – medialny, sportowy i wizerunkowy sukces Strade Bianche spowodował, że inni organizatorzy otworzyli się na eksperymenty kopiujące włoskie rozwiązanie.

Na trasę Tour de France zawitały szutry, Gandawa-Wevelgem i Paryż-Tours sięgnęły po odcinki nieutwardzonych dróg by uatrakcyjnić swój kolarski “produkt”, pojawiają się też całkiem nowe imprezy nawiązujące do Strade Bianche.

W tym roku toskańska impreza robi krok dalej zwiększając kilometraż szutrowych segmentów w wyścigu mężczyzn do aż 82!

Zmierzając powoli w stronę samej zapowiedzi, w tym roku na nich może być trudniej niż zazwyczaj: susza powoduje, że nawierzchnia jest bardziej sypka, więc zdradliwa, do tego zawodnicy spodziewają się większych niż zazwyczaj tumanów kurzu.

Wyścig mężczyzn ma jednego faworyta: jest to Tadej Pogacar a główne pytanie, jakie sobie zadajemy brzmi nie czy a kiedy samotnie zaatakuje po zwycięstwo. Na kluczowy segment Monte Sante Marie 77km przed metą czołówka wjedzie ok. 14.40

Oprócz Pogacara w stawce Pidcock, który rzuca frazesami o tym, by pokonać Pogacara trzeba być przed nim na mecie 😉, z zawodników z “drugiej dywizji” ciekawa będzie postawa Marca Hirshiego, coś do powiedzenia spróbuje mieć Mikel Landa, Pello Bilbao, David Gaudu czy Matej Mohoric.

Jak rzadko trzeba powiedzieć, że to żal, iż Strade Bianche nie jest transmitowany od startu do mety. W streamingach eurosportu zaczynamy o 14.05, zaraz po tym, gdy do mety dojadą panie. Finisz zapowiedziano na ok. 17.15. Na malowniczym rynku w Sienie zwycięzca zamelduje się ok. 16.45, ale jeśli tempo będzie wysokie, to najwcześniej może to być nawet o 16.20.

A skoro wspomniałem o wyścigu kobiet, to panie mają do pokonania tylko 3 szutrowe sektory mniej, w sumie 50km po “białych drogach”.

Ponieważ dziś będziemy widzieć wiele niekoniecznie szczerych życzeń z okazji dnia kobiet, trzeba wspomnieć, że kobiece Strade Bianche zrobiło więcej dla kolarstwa pań niż niejedna, pełna hipokryzji polityka jakiejś firmy czy organizacji. Kobiece Strade Bianche to po prostu świetny produkt sportowy, który broni się sam a wyścig damskiego peletonu jest tam często ciekawszy niż męskiego.

Panie ścigają się przed panami (czyli inaczej niż na belgijskich klasykach), w streamingach eurosportu będzie je można oglądać od 11.45 do 14.05. Być może decydujący odcinek Colle Pinzuto zaplanowany jest ok. 12.20, finisz ok. 13.40.

W peletonie Katarzyna Niewiadoma, Demi Vollering, Elisa Longo-Borghini, Juliette Labous, Urska Zigart, Mavi Garcia, Cedrine Kerbaol i cała śmietanka kobiecego ścigania.

Bawcie się dobrze!

oryginalny post na facebooku