Mathieu van der Poel po wczorajszej wygranej w Grand Prix Samyn powiedział, że żałuje niewystartowania w belgijskim weekendzie otwarcia sezonu z "taką nogą".
Z całym szacunkiem dla Holendra, fakt, że z wyraźną przewagę wygrał finisz wczorajszego wyścigu nie świadczy o niczym, poza tym, że zbudował nieco pewności siebie.
Ename Samyn Clasic to niewątpliwie fajna impreza, nawiązująca do charakteru belgijskich i francuskich wyścigów klasycznych. Dzieje się tam zawsze sporo, jednak należy pamiętać, że to wyścig klasy 1.1. I nie chodzi o cyferki, po prostu jest on realnie słabiej obsadzony, zatem MVDP ograł rywali notowanych niżej niż ci, z którymi będzie rywalizował w kluczowych momentach sezonu.
Co więcej, start w GP Samyn wybrał zamiast wcześniej zaplanowanego Strade Bianche (które już w najbliższą sobotę), gdzie musiałby się mierzyć z Pogacarem. Więc mimo uwag o pogodzie na zgrupowaniu, przygotowaniu do kolejnych startów (dwa dni po Strade Bianche rusza Tirreno-Adriatico, gdzie MVDP zamierza szlifować formę przed Mediolan-San Remo) wszystko wskazuje na to, że były mistrz świata zrobił po prostu taktyczny unik.
Tak czy inaczej, MVDP dołożył do swojego konta zawodowe zwycięstwo numer 51, tym razem w fajnym, choć nie najbardziej prestiżowym wyścigu.
W kobiecej wersji Le Samyn triumfowała z kolei Lorena Wiebes, co nie jest niespodzianką, natomiast warto odnotować fakt, że z czwartą wygraną w tym sezonie Holenderka jeżdżąca dla ekipy SD Worx objęła prowadzenie wśród kobiet pod względem liczby zwycięstw w sezonie 2025.
PS post niżej jest podsumowanie Omloop i Kuurne z poniedziałku, ale albo przeoczyliście, albo dostało od algorytmu ;) No więc jak coś, to komentarze ważniejszych wyścigów na youtube i podcastowniach nieustająco wrzucam. A że sezon się rozkręca, to zachęcam do subskrybcji.

