To ile właściwie ten sezon ma początków? Pierwszy w styczniu na Majorce, drugi w Australii, trzeci gdzieś na Półwyspie Arabskim. Czwarty w Andaluzji, Algarve i na południu Francji.
Czy piąty kolejny, tym razem w Belgii jest tym właściwym początkiem? Być może :D
Omloop Het Nieuwsblad (damski i męski) oraz Kuurne-Bruksela-Kuurne to nie pierwszy poważny sprawdzian, bo teraz tych pierwszych poważnych sprawdzianów jest bez liku. To raczej symbol. Symbol, że wraz z kolarzami wjeżdżamy w miejsca, w których realnie pisana była historia kolarstwa i w których osiągane wyniki faktycznie mają znaczenie.
Bo jak słusznie zauważył Jasper Philipsen po tym, gdy przegrywał z Jonathanem Milanem na finiszach UAE Tour, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z jego planem, za kilka czy kikanaście tygodnie nikt nie będzie o tym pamiętał.
To jednak nie tak, że pierwsze brukowane klasyki sezonu to już jest TEN MOMENT. O nie. Oba wyścigi to przetarcie przed monumentami, do których jest jeszcze trochę czasu. To sprawdzian siły drużyn w terenie wywołującym chaos, to także okazja, by duży sukces odnieśli zawodnicy młodsi, z mniejszych drużyn lub powracający po jakiś kłopotach.
Jeśli w styczniu i lutym śledziliście kolarstwo z mniejszym zaangażowaniem, to ten weekend jest już tym, gdy warto wygospodarować sobie nieco czasu na obejrzenie wyścigów.
W sobotę Omloop Het Nieuwsblad, którego trasa liczy 197km dla mężczyzn, 138km dla kobiet i prowadzi przez znane, brukowane wzgórza we Flandrii. Zarówno panie jak i panowie przejadą przez Molenberg, Muur – Kapelmuur, Bosberg oraz niezliczoną liczbę mniejszych i większych "bergów".
Kluczowe momenty wyścigu mężczyzn: kumulacja Muuru i Bosbergu zaplanowane są na 15.30, finisz z Ninove na 15.50, ale warto włączyć transmisję nieco wcześniej, by rozeznać się w sytuacji i docenić taktyczną jazdę w trudnym terenie.
Panie w analogicznych punktach swojej rywalizacji będą o 16.40 i 17.00. Tranmisje zaczynają się w stramingach Eurosportu od 13.30.
Na starcie plejada gwiazd, ale też i spore grono zawodników celujących we wczesny sukces w sezonie. Jest Wout van Aert, jest Tom Pidcock, De Lie, Philipsen, Morgado, Wellens, Jorgenson, Stuyven, Benoot, Mohoric, Naesen, Asgreen, Kung… zatem naprawdę konkretne nazwiska.
U pań jeszcze lepiej: Vollering, Niewiadoma, Balsamo, Wiebes, jest też Marta Lach.
Ale to nie wszystko, bo w niedzielę poprawka: Kuurne-Bruksela-Kuurne, mniej górzysty, więc często z końcową rozgrywką sprinterów. Poza tym, że maskotką wyścigu jest osiołek, to jeden z tych wyścigów, które są niezależne. Omloop to część marki "Flandryjskich Klasyków", trzeciej najważniejszej firmy organizującej wyścigi kolarskie. KBK wciąż jest własnością "Sportingclub Kuurne". W przeciwieństwie do OHN, KBK nie jest w World Tourze, ale wygrana w nim jest ceniona i prestiżowa. Transmisja w streamingach od 14.30 do 17.00 i właśnie na 17 zaplanowany jest finisz.
Na start zapisana jest niemal ta sama ekipa co w sobotę, dołącza Demare, Aniołkowski, Merlier, Kristoff, więc jeśli dojdzie do finiszu z peletonu, powinien być znakomity.
Panie nie mają swojego KBK, w tym czasie w Belgii jest dla nich mniejszy wyścig. Omloop van Het Hageland, który nie będzie transmitowany w eurosportach i pochodnych.
Ponieważ to jednak klasyki, zdarzyć może się niemal wszystko. Ważne, że pogoda zapowiada się przedwiosennie, ale stabilnie, zatem wygląda na to, że oba wyścigi są niezagrożone (a w przeszłości zdarzało się, że np. z powodu śnieżycy były odwoływane).
Zapowiada się więc świetny weekend. Miłego oglądania!

