Zaczynamy ostatni akt szosowego sezonu zawodowców. Mistrzostwa Świata w Zurychu zapowiadają się znakomicie i odpowiedzą na pytanie, które zadajemy sobie od momentu, gdy Tadej Pogacar zadeklarował, że wystartuje w Giro d'Italia.
Górzysta trasa wyścigu ze startu wspólnego, który rozegrany zostanie za tydzień sprzyja Słoweńcowi a to oznacza, że możemy doświadczyć historii sporu na żywo. Bo ostatni raz, gdy ktoś wygrał w jednym sezonie Giro, Tour i Mistrzostwo Świata ze startu wspólnego był w 1987r!
Ale zanim to będziemy oglądać Pogacara w drodze po kolarską nieśmiertelność, pora na jazdę indywidualną na czas.
Dziś od 12-14.15 wyścig kobiet na dystansie 29,9km a następnie od 14.45 do 17.40 rywalizacja mężczyzn na dystansie 46,1km.
Obie trasy częściowo prowadzą wzdłuż brzegu Jeziora Zuryskiego a to oznacza płaski teren bez większych trudności technicznych. W środkowej części obu dystansów jest jednak nieco podjazdów, niezbyt długich, ale na rowerze czasowym mogących sprawiać kłopot, podobnie jak zakręty na zjazdach.
Tak czy inaczej to raczej klasyczne czasówki, preferujące specjalistki i specjalistów bardziej niż "allrounderów".
Wśród pań na starcie m.in. Chloe Dygert, Grace Brown, Lotte Kopecky, Demi Vollering a Polskę reprezentuje Agnieszka Skalniak-Sójka.
Wśród mężczyzn mamy Remco Evenepoela, który ma za sobą długi i ciężki sezon okraszony trzecim miejscem w Tour de France oraz podwójnym mistrzostwem olimpijskim. Zatem zobaczymy, czy ma jeszcze dość energii by powalczyć w Zurychu. Przeciwstawić spróbują mu się Tarling, Ganna, Roglic, Affini, McNulty, Kung, Bisseger, Almeida (który musiał z powodu choroby wycofać się z Vuelty). Polskę reprezentuje Filip Maciejuk.
Jeśli nie macie dostępu do Eurosportu lub Maxa, to transmisje będą również na stronie/w aplikacji TVP Sport, a wieczorem w telewizji naziemnej będą retransmisje. Co biorąc pod uwagę piękny, słoneczny dzień wcale nie musi być złym pomysłem ;)

