Tym razem zaskoczenia nie było. Nienajlepsza pogoda i trudy poprzedniego dnia w połączeniu z trasą nie dającą wiele okazji do wykazania się czy zaskoczenia rywali zniechęciły zawodników do śmielszych akcji.
Oglądaliśmy więc klasyczny etap z niewielką, czteroosobową ucieczką, która siłami drużyn sprinterów została doścignięta niespełna pięć kilometrów przed metą.
Po tym, gdy z wyścigu musiał wycofać się Wout van Aert, odpowiedzialność za pogoń spoczywała na drużynie Alepcin-Deceuninck, ale dołączyli się też do nich zawodnicy DSM-Firmmenich oraz Kern Pharma.
Na zwycięstwie etapowym ewidentnie zależało zawodnikom Lotto-Dstny: mieli swojego przedstawiciela w ucieczce (byli tam też dodatkowo kolarze Arkei, Euskaltel i Cofidisu) a gdy było jasne, że peleton będzie się do niej zbliżał, ataków próbował Victor Campenaerts.
Jego druga próba zakończyła się na ostatnim zakręcie, zaledwie 300m przed kreską, gdzie na dobre zaczęli rozpędzać się sprinterzy, doganiając Belga.
Metę jako pierwszy z wyraźną przewagę minął Kaden Groves, wygrywając swój trzeci etap na tej Vuelcie i wyrównując osiągnięcie kontuzjowanego van Aerta. Tym samym pokazał, że zielona koszulka najlepszego sprintera jest wywalczona a nie odziedziczona w spadku, choć w wypowiedzi tuż po swoim zwycięstwie skupił się na samym wyniku tego konkretnego dnia a nie na braku w peletonie swojego rywala.
A co dziś? Dziś również etap ucieczkowo-sprinterski, choć o zdecydowanie bardziej wymagającej końcówce. W sumie do pokonania będzie niemal 180km a ostatnie 50 wygląda na wymagające.
Właśnie 50km przed metą zaczyna się podjazd na premię górską pierwszej kategorii (5,3km, 8,5% średniej stromizny i kilka trudniejszych sekcji). Wzniesienie zachęcające do ataków poprzedza 45km odcinek w pofałdowanym terenie z kilkoma mniejszymi, nieoznaczonymi górkami, w tym ostatnią zaledwie parę kilometrów przed finiszem.
Jest to więc zatem idealny teren dla ucieczki, ale też do próby zdobycia przewagi w klasyfikacji generalnej. Zobaczymy tylko, czy faworyci nie zbierają sił na sobotni, prawdopodobnie najcięższy etap tego wyścigu.
Finisz jak zawsze około 17.30, do kluczowego podjazdu dnia czołówka dojedzie około 16.10.

