Czy to był ostatni sprinterski etap na tej Vuelcie? Być może. A jeśli tak, to tym bardziej warte podkreślenia jest zwycięstwo młodego Czecha z grupy DSM. 21-letni Pavel Bittner ograł i Wouta van Aerta i Kadena Grovesa i sięgnął po swoje pierwsze worldtourowe zwycięstwo w debiucie w wielkim tourze.
Groves był przekonany, że van Aert wyprzedzi go z prawej strony, ponieważ tam znajdował się Affini, któremu WvA powinien jechać po kole. Tymczasem Belg zaatakował z lewej zaskakując Australijczyka i zdobywając dość wyraźną przewagę.
Tyle tylko, że przyklejony do van Aerta jechał Bittner, który przyspieszył w idealnym momencie i lepiej wyrzucił rower na kreskę. Po chwili analizy fotofiniszu nie było wątpliwości, że to on jest zwycięzcą etapu.
Piękna sprawa i kariera, która zaczyna się od prestiżowej wygranej. Ciekawe, czy Bittner pójdzie w ślady Philipsena, którego marsz ku zielonej koszulce Tour de France rozpoczął się właśnie od wygranej etapowej na Vuelcie. Pamiętajcie jednak, że Bittner nie wziął się “z niczego”, już kilkanaście dni temu wygrał etap na Vuelta a Burgos, na wiosnę dobrze spisywał się w mniejszych klasykach w Belgii, na mistrzostwach świata U23 był szósty a w kategoriach juniorskich zdobywał medale mistrzostw swojego kraju. Od 2021r był członkiem młodzieżowej grupy ekipy DSM.
A co dzisiaj?
A dzisiaj kolejny upalny dzień, kolejne 185km do przejechania, kolejne premie górskie i kolejna meta na podjeździe, choć niezbyt trudnym. Ponieważ w generalce mamy już trochę różnic, wydaje się, że będzie to dobry etap dla ucieczki, zwłaszcza, że podjazd Puerto de Boyar w pierwszej części etapu jest dość ciężki (prawie 15km, 5,5%, ale jak to na Vuelcie z wypłaszczeniem, więc realnie cięższy). Na 25km przed finiszem jest premia trzeciej kategorii a do mety prowadzi nieregularny (choć jednak nie stromy) podjazd o długości nieco ponad 8km. Finisz zapowiedziany jest około 17.20, ale ze względu na upały kolarze jeżdżą w ostatnich dniach nieco wolniej, więc jeśli nie będzie jakiegoś super mocnego ścigania nieco z zaskoczenia, pewnie będą na mecie trochę później.

