Kronika Kolarska 17.08.2024

Było blisko do tego, by Katarzyna Niewiadoma straciła koszulkę liderki Tour de France Femmes po zaledwie jednym dniu. Końcówka wczorajszego etapu miała być ciekawa, ale szczerze mówiąc przeszła najszczersze oczekiwania.

Choć Niewiadoma powiedziała, że z Vollering i Pieterse tylko się pilnowały, końcowe podjazdy dały im okazję do sprawdzenia nogi i kilku zmian tempa. A równocześnie Cedrine Kerbaol z ekipy Ceratizit wybrała idealny moment do ataku niespełna 15km przed metą. Wykorzystała chwilę zawahania faworytek i podjęła ryzyko na zjazdach budując przewagę zbliżającą się do 40 sekund. W połączeniu z bonifikatą za zwycięstwo dawało jej to żółtą koszulkę.

Tę Niewiadomej realnie uratowały zawodniczki FDJ, które wcześniej skasowały ucieczkę dnia a w końcówce nadawały tempo zmniejszając przewagę Kerbaol. Francuska dojechała jednak do mety ponad 20” przed Marianne Vos, która przyprowadziła na metę grupę liderek.

Choć widać, że najmocniejsze zawodniczki pilnują się czekając na dwa jurajskie / alpejskie etapy, obejrzeliśmy kawał solidnego ścigania. Mam nadzieję, że takie również zobaczymy dziś, bo dziś do pokonania jest 166,5km do Le Grand Bornand. Pięć premii górskich, do tego wiele nieoznaczonych wzniesień, finisz na liczącym 7km (5,1%) podjeździe. To jeszcze nie jest Alpe d’Huez, ale należy spodziewać się solidnego sprawdzenia formy przez Niewiadomą i Vollering.

Meta zapowiedziana jest ok. 15.45, myślę, że najpóźniej warto włączyć transmisję od przedostatniej premii górskiej, czyli chwilę przed 15.00.

Tymczasem na Tour de Pologne mieliśmy Polaków w roli “Dzielnych Francuzów”, i kolejny raz aktywnego Adriana Banaszka walczącego na premiach lotnych. W końcówce było trochę nerwowo (w kraksie leżał Pedersen) a sam finisz rozegrano nieco chaotycznie. Ostatecznie Tim Merlier ograł Jordiego Meusa i Olava Kooija, lepiej dobierając moment do przyspieszenia.

A dziś ostatnia szansa dla tych, którzy chcą spróbować pokonać Vingegaarda. Zobaczymy, czy podhalańskie podjazdy (Łapszanka i Gliczarów) są wystarczająco selektywne, by dać okazję do zbudowania jakiejś przewagi kolarzom UAE.

Pewnym kuriozum jest, że podjazd taki jak Krowiarki, nie jest oznaczony jako premia górska, ale cóż, prawa rynku.

Finisz zapowiedziano około 16.30, warto śledzić przebieg wydarzeń od około 15.30 lub po prostu po zakończeniu etapu TDFF. Trudno spodziewać się, by coś ważnego wydarzyło się przed ostatnim Gliczarowem, czyli wcześniej niż 15km przed metą.

PS zapowiedź Vuelty już jest na youtube o podcastach – zapraszam, ale poniwważ czasówka zaczyna się dziś późnym popłudniem, więc post zapowiadający dzisiejszy etap wrzucę gdzieś przed piętnastą.

oryginalny post na facebooku