Szczęście sprzyja lepszym a zwyciężczynie są na mecie. Lepsza pozycja w grupie podczas końcówki etapu anonsowanej jako nerwowa i wymagająca, wzorowa współpraca w drużynie oraz dobra dyspozycja na finałowym, krótkim wzniesieniu dają Katarzynie Niewiadomej drugie miejsce na mecie i żółtą koszulkę liderki kobiecego Tour de France!
Tymczasem jej najgroźniejsza rywalka, Demi Vollering nie tylko traci czas w kraksie na rondzie (które faktycznie miało podstępną geometrię), ale też ewidentnie nie może liczyć na pomoc koleżanek z zespołu SD Worx.
Lorena Wiebes powiedziała, że “owszem, widziałam na ziemi coś żółtego” (to o jej liderce Vollering, która przewróciła się w kraksie) i że “czekanie nic by nie zmieniło”. Z kolei Blanka Vas, która kilka dni wcześniej pokazała bardzo dobrą formę na Igrzyskach w Paryżu stwierdziła, że Wiebes w nią wierzyła a jej samej zepsuło się radio i nic nie słyszała.
Z kolei Niewiadoma, której w końcówce wyraźnie pomogła doświadczona Chloe Dygert przyznała, że nie wiedziała, że za nią jest kraksa i myślała, że peleton normalnie podzielił się na zjeździe.
Tak czy inaczej Vollering ma teraz do niej 1’19” straty, nieco mniej bo 22” traci do Polki z Canyon Sram Puck Pieterse, również zatrzymana przez kraksę.
Dziś na TDFF dzień dość trudny, ale o tym, czy straty Vollering są do Niewiadomej obrabialne przekonamy się zapewne jutro a przede wszystkim podczas niedzielnego podjazdu na Alpe d’Huez.
Dla Katarzyny Niewiadomej objęcie prowadzenia w generalce Tour de France Femmes to wielki sukces a biorąc pod uwagę, że wyścig jest obecnie najważniejszym wydarzeniem w kolarstwie w ogóle, to jedno z kluczowych osiągnięć w karierze. Obrona prowadzenie w Alpach nie będzie jednak łatwa, ale uwzględniając zaliczkę nad Vollering, trzeba to poważnie brać pod uwagę.
Dziś do pokonania zawodniczki będą miały prawie 160km, z czego ostatnich 75 to wymagający, górzysty teren, na którym wymagana będzie czujność, wsparcie drużyny i dobra dyspozycja. Finisz zapowiedziany jest ok. godz. 16.00, jeśli chcecie poczuć emocje związane z obroną żółtej koszulki, polecam włączyć transmisję około 14.00. Do mety jest co prawda zjazd, ale wcześniej, na 26km przed finiszem premia górska drugiej kategorii, następnie premia 3 kategorii i 15km przed metą, na nieoznaczonym podjeździe premia z bonusowymi sekundami. Zatem to konkretna końcówka zachęcająca do ofensywnej jazdy i mogąca sprawić kłopoty.
Tymczasem u nas finisz etapu Tour de Pologne w Katowicach zaplanowany jest na ok. 16.30. I choć trasa jest dziś malownicza, prowadząca przez Jurę Krakowsko-Częstochowską, bądźmy przed sobą uczciwi. Będzie finisz z peletonu i wystarczy włączyć się 10km przed metą.
O ile oczywiście nie będzie takiej wtopy jak wczoraj. Obejrzeliśmy zwycięski sprint Olava Kooija z kamer stacjonarnych usytuowanych od 750m przed metą, natomiast nie było sygnału z ostatnich kilkunastu kilometrów. Podobno, ponieważ kolarze jechali wolniej od harmonogramu (wolniej od najwolniejszej planowanej wersji o ok. 15 minut), w samolocie, który przekazuje sygnał z kamer na motocyklach kończyło się paliwo (!!) więc trzeba było zrezygnować z przekazu z trasy. Pozostawiam bez komentarza, natomiast po raz kolejny poddaję w wątpliwość konieczność pokazywania rywalizacji od startu do mety, co jest wysokim kosztem i finansowym i logistycznym. Zamiast solidnej transmisji z ostatnich np. 90 minut każdego dnia.
Tym bardziej, że Tour de Pologne absolutnie nie interesuje nikogo poza Polską, co jest faktem bardzo smutnym, ale prawdziwym. Portale (cyclingnews, velo, czyli outside, cycling weekly, bicycling i inne) nie relacjonują TdP, mimo, że to wyścig worldtourowy, którego liderem jest Vingegaard, właściwie podają tylko wyniki, zakopane gdzieś głęboko pod informacjami z TdFF, zapowiedziami Vuelty czy relacjami z Leadville 100. Jakkolwiek widoczne (choć krótkie i zdawkowe, ale przynajmniej nie ukryte gdzieś głęboko) TdP jest tylko w l’Equipe.
W tym tygodniu najważniejszym wydarzeniem jest jednak kobiecy Tour de France (a od jutra Vuelta) więc tym bardziej z polskiej perspektywy fajnie, że Katarzyna Niewiadoma jest tam liderką.

