Kronika Kolarska 15.08.2024

Katarzyna Niewiadoma dzięki aktywnej jeździe w Arednach odrobiła straty z czasówki do wszystkich – poza dwiema – najgroźniejszych rywalek. Polka z ekipy Canyon-Sram pojechała agresywnie, zarówno pilnując Demi Vollering jak i sama atakując i po czwartym etapie (i trzecim dniu) awansowała na podium klasyfikacji generalnej kobiecego Tour de France.

Liderką jest nadal Demi Vollering, natomiast zwyciężczynią etapu po skutecznym finiszu została Puck Pieterse. Holenderka, znana i z przełajów i z mtb (i z szosy również, tej wiosny była jedną z czołowych postaci wyścigów klasycznych) utrzymała się z Niewiadomą i Vollering na podjazdach w końcówce etapu a finisz rozegrała najlepiej z czołowej trójki, która dojechała do mety z półminutową przewagą nad resztą stawki.

Wygląda na to, że Niewiadoma i Vollering są najmocniejszymi zawodniczkami w stawce, znamy również ich możliwości w wysokich górach. Czekamy więc na Alpy by dowiedzieć się, co na długich podjazdach potrafi Puck Pieterse.

Tymczasem na Tour de Pologne mieliśmy testowy etap z ograniczoną łącznością radiową. Trudno powiedzieć, czy to z tego powodu, ale na trasie doszło do groźnego upadku (Nicholas Debeaumarche wypadł na jednym ze zjazdów i jest w szpitalu z urazami kręgosłupa). Trudno stwierdzić, czy to przez brak informacji o niebezpiecznym zakręcie, czy też był to po prostu “incydent wyścigowy”. Tak czy inaczej eksperyment z brakiem radie nie podoba się zawodnikom i kierownictwu ekip.

W tym kontekście istotne jest to, że realnie brak radia nie wpłynął pozytywnie na przebieg rywalizacji. Była ucieczka dnia, na przedostatnim podjeździe zostały podjęte próby sprawdzenia nieco odizolowanego od pomocników Vingegaarda, ale na ostatniej “ściance” w Dusznikach obejrzeliśmy stanardowy scenariusz: ekipa UAE próbowała wyprowadzić na finisz Ulissiego, ten został jednak pokonany przez super dynamicznego Thibaut Nysa.

Patrząc na tegoroczne popisy młodego Belga na takich końcówkach należy oczekiwać już niebawem jego znaczącej roli w ardeńskich klasykach. Bo cóż, od zawodnika z takim dynamitem w nodze trudno spodziewać się czegoś innego.

A co dziś?

Dziś i na TdFF i na TdP etapy bardziej płaskie, realnie ciekawszy na wyścigu kobiet.

Panie wjeżdżają z Belgii do Francji, na trasie z Bastogne do Amneville pokonają 152,5km. Na 13km przed finiszem jest premia bonusowa na niewielkiej górce, finisz to 1,5km miejskiego podjazdu ze stromą pierwszą częścią i wypłaszczeniem w końcówce. Brzmi jak kontynuacja klimatu z wczoraj, ale ponieważ większość etapu jest mimo wszystko raczej płaska lub po wyraźnie mniejszych podjazdach, należy spodziewać się sprintu mocnych zawodniczek ze średniej wielkości grupki.

W Amneville panie będą około godziny 16.00, premia bonusowa około 15.35, etap można włączyć mniej więcej w okolicach premii lotnej 45km przed metą, czyli około 14.45.

Z kolei na Tour de Pologne wyjazd z Sudetów: 196,5km z Kudowy Zdrój przez Kotlinę Kłodzką do Prudnika. Trasa bardzo malownicza (przejeżdżaliśmy tamtędy w ostatnią niedzielę z PP XCO w Boguszowie-Gorcach na mały rekonesans kolejnej eliminacji w Głuchołazach), choć nieszczególnie wymagająca, ale ponieważ grono sprinterów w tegorocznym TdP jest mocne, warto obejrzeć ostatnie kilkadziesiąt kilometrów. Premia lotna w Otmuchowie 48km przed metą jest zaplanowana około 15.30, w Głuchołazach 15km przed metą czołówka będzie około 16.15 a na mecie w Prudniku około 16.30.

Jest więc szansa, by w ciągu godziny obejrzeć dwie fajne końcówki etapów.

oryginalny post na facebooku