Kronika Kolarska 07.08.2024

Środa to kolejny dzień kolarstwa torowego na paryskich IO. Zawodnicy i zawodniczki rywalizują od południa (już jesteśmy po pierwszej rundzie kwalifikacji sprintu mężczyzn) do wieczora (pełna rozpiska popołudniowych i wieczornych sesji na screenshocie).

Następnie mamy w planie kwalifikacje keirinu kobiet, rywalizację do ⅛ finału włącznie sprintu mężczyzn. Póki co po pierwszej rundzie mamy rekord świata Holendra Harrie Lavreysena a Mateusz Rudyk uzyskał 11. rezultat.

Najbardziej ekscytujące będą jednak finały 4000m na dochodzenie kobiet (po drodze jeszcze jedna runda decydująca o rozstawieniu w walce o medale) i mężczyzn. Tu będzie naprawdę grubo: wczoraj Australijczycy pobili rekord świata i są zdecydowanymi faworytami w wyścigu przeciwko Brytyjczykom. O brąz powalczą Włosi i Duńczycy.

Rekord świata padł też wczoraj w finale sprintu drużynowego. Ten ustanowili Holendrzy, którzy pokonali Brytyjczyków. Brąz wywalczyli Australijczycy, którzy byli lepsi od Francuzów.

To są wydarzenia dużej rangi w kolarskim świecie i tak jak wspomniałem wczoraj, potrafią być fascynujące. Z drugiej strony jest bardzo prawdopodobne, że kolarstwo torowe to ta część olimpijskiej rodziny, która operuje na najwyższych budżetach. Unikatowy sprzęt, testy w tunelach aerodynamicznych, kosztowne obiekty powodują, że mówimy o sporcie ekstremalnie elitarnym.

Dla kontrastu podrzucę bon mot znanego dziennikarza kolarskiego, Daniela Friebe, który zwrócił uwagę, że “Na Igrzyskach Olimpijskich powinny być tylko te sporty, do których sprzęt można kupić w Decathlonie”.

Zapraszając do dyskusji, nieustająco ekscytuję się torowym wyścigiem zbrojeń. Cóż poradzić ;)

oryginalny post na facebooku