Będziecie na otwarciu? A jakim otwarciu? Parasola w…
Po tym żenującym żarcie prowadzącego nie pozostaje mi nic innego niż po raz kolejny użyć frazy “to jest ten dzień”. Igrzyska Olimpijskie w Paryżu startują a wraz z nimi oczywiście wiele kolarskich emocji. Do zdobycia będą 22 komplety medali: więcej mają tylko pływanie i lekkoatletyka.
Jak podczas każdej ważnej imprezy będę dla Was przygotowywał zapowiedzi i podsumowania (zaczynam jutro rano, ponieważ sobota to dzień jazdy indywidualnej na czas), ale dziś nie o tym. A właśnie o otwarciu.
Spektakle teatralne połączone z defiladą ekip sportowych, wywieszeniem flagi i ceremonialnym zapaleniem znicza olimpijskiego są wyjątkowymi wydarzeniami. Na to paryskie czekam jednak ze szczególnym zaciekawieniem.
W pełni świadomie oglądam Igrzyska od Albertville i Barcelony (choć mam wspomnienia, że jako sześciolatek siedziałem przed telewizorkiem patrząc się na jazdę drużynową z Seulu) i zawsze mnie to pasjonowało.
Ze wszystkich kolejnych ceremonii otwarcia najwyżej stawiam Londyn 2012. Danny Boyle (którego kilka sekund “Trainspotting” również znalazło się w programie przedstawienia) zrobił tam rzecz niesamowitą pokazując, że Brytyjczycy wciąż są gigantami popkultury.
Realnie miał w ręku gotowca, problemem była raczej selekcja dostępnego materiału. I z tej próby wyszedł zwycięsko, łącząc to co doniosłe z tym co popularne, czego wyrazem była parodia Rydwanów Ognia w wykonaniu Rowana Atkinsona. A gdy na koniec parady sportowców na stadion weszła reprezentacja gospodarzy, w tle zabrzmiało “Heroes” Davida Bowie. Nic więcej nie trzeba było.
Francuzi i Brytyjczycy są de facto odpowiedzialni za kształt współczesnego sportu. Za powstanie ruchu olimpijskiego, za skodyfikowanie większości dyscyplin. I choć w samym tym fakcie jak i w samych Igrzyskach jest w związku z tym wciąż sporo postkolonialnego, białego wstydu, czy tego chcemy czy nie, oba imperia wciąż mają wpływ na współczesny świat.
Czy dziś Francuzi sięgną wyżyn jak Brytyjczycy dwanaście lat temu? Reżyserem ceremonii nie będzie oscarowy filmowiec, tylko aktor i reżyser teatralny Thomas Jolly https://fr.wikipedia.org/wiki/Thomas_Jolly a samo wydarzenie wychodzi – dosłownie i w przenośni – poza znane ramy. Jak zapewne wiecie nie odbędzie się tradycyjnie na stadionie, tylko wykorzysta płynącą przez Paryż Sekwanę.
W Londynie otwarcie Igrzysk było po prostu grubą imprezą, ale i świat był wówczas inny. Do jakich motywów sięgną w 2024r Francuzi? Co zechcą powiedzieć światu, do czego nawiązać i czym wyrazić swoją potęgę, ambicje i plany (bo tym de facto jest organizowanie Igrzysk Olimpijskich)? Jakie usłyszymy piosenki? Kto zapali znicz? Jak wiele będzie polityki a jak wiele kultury i sportu?
To wszystko zobaczymy w TVP i Eurosporcie od 19.30.

