Tadej Pogacar na dwóch pirenejskich etapach nie pozostawił złudzeń, kto jest najmocniejszym kolarzem tegorocznego Tour de France. W niedzielę ekipa Visma Lease a Bike po porażce w sobotę wzięła sprawy w swoje ręce. Można się zastanawiać, czy to dobrze, czy to niedobrze, ale realnie cóż innego mieli zrobić.
W związku z mocną pracą od samego startu w opałach byli sprinterzy, którzy do końca walczyli, by zmieścić się w limicie czasu (Demare czy Cavendish dzięki pomocy swoich kolegów z drużyn dojechali do mety z około trzyminutowym zapasem).
Ciężki dzień w biurze mieli również uciekinierzy, którzy kolejny raz nie dostali szansy na walkę o zwycięstwo etapowe. Mocne tempo przez cały dzień sprawiło, że do podnóża Plateu de Bielle dojechali z niewystarczającą przewagą.
Sam podjazd rozpoczął się od mocnej pracy Matteo Jorgensona, który rozprowadził Vingegaarda do ataku ok. 10km przed metą. Na kole Duńczyka bez problemu utrzymywał się jednak Pogacar, który odpalił przyspieszenie na nieco ponad 4km przed finiszem.
O ile Vingegaard ewidentnie rośnie w siłę – jest z dnia na dzień coraz szybszy pod górę, o tyle to samo dzieje się z Pogacarem. Jego kolejne ataki są coraz mocniejsze i podczas pierwszego kilometra jest w stanie coraz bardziej odjeżdżać swojemu głównemu rywalowi.
Patrząc na to bez dostępu do danych, wydawać się może, że Pogacar jest klasą dla siebie a pozostali zawodnicy są gorzej przygotowani czy niedysponowani. Tymczasem poziom całej, szeroko pojętej czołówki jest w tym roku wybitny. Pogacar, owszem, zdemolował rekord podjazdu o 3 i pół minuty (rekordu uzyskanego przez Pantaniego podczas “Touru Wstydu” w 1998r), ale szybciej Plateau de Beille niż Pantani podjechali i Vingegard i Evenepoel a cała pierwsza dziesiątka niż Armstrong w 2002r.
W klasyfikacji generalnej Pogacar ma więc ponad trzy minuty przewagi nad Vinegaardem, ten z kolei trzyma bezpieczny dystans do Evenepoela, który przy gorszej dyspozycji wydaje się być pewnym kandydatem do trzeciego miejsca na podium.
A na koniec drugiego dnia przerwy mam dla Was podsumowanie w formie audio/video dostępne na youtube i platformach podcastowych. Dzięki wielkie za wspólne śledzenie tego Touru i od jutra działamy dalej :)
Edit: linki w komentarzu, bo z nimi facebook nie chciał mi w ogóle puścić posta :(

